O planach złożenia takiego zawiadomienia Antoni Macierewicz poinformował wczoraj. Dziś w programie „Sygnały Dnia” na antenie Jedynki Polskiego Radia polityk był pytany, kiedy zawiadomienie trafi do prokuratury.

- „To jest problem tylko techniczny, dlatego że tam jest masa załączników, które muszą być dodrukowane. Ale postaramy się zrobić tak, żeby do dzisiaj do godziny 4 zostały przekazane wszystkie materiały do prokuratury. Tak być powinno, im szybciej prokuratura się tym zajmie, tym lepiej”

- wyjaśnił.

Macierewicz zdradził, że zawiadomienie liczy ponad 1500 stron i 17 załączników. Wskazał, że większość tego materiału nie została nigdy ujawniona publicznie. To m.in. 800 stron analizy ukazującej sposób, w jaki rosyjskie służby ingerowały w sprawy Polski.

Prowadząca program Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że coraz częściej o odpowiedzialność za katastrofę Rosję oskarżają światowi politycy, w tym m.in. były prezydent Gruzji Mikheil Saakaszwili.

- „Prezydent Saakaszwili rozmawiał z panem prezydentem Kaczyńskim przed wylotem do Smoleńska i przestrzegał go, że coś jest przygotowywane przez stronę rosyjską. Przypomnijmy, że wtedy służby specjalne, pod kierownictwem i odpowiedzialnością pana Donalda Tuska, zlekceważyły informację, która przyszła, mówiącą o tym, że może być zamach”

- powiedział Macierewicz.

Były szef MON ocenił również, że „sprawa zamachu ze strony rosyjskiej na samolot i pana prezydenta Kaczyńskiego i polską elitę jest w istocie zapowiedzią tego, co później Rosjanie zaczęli robić - morderstw, ludobójstwa i takiego szaleńczego niszczenia narodu ukraińskiego, a przy tym zapowiedzią niszczenia innych narodów”.