W obszernej rozmowie z dziennikarzami z sieci Redaktionsnetzwerk Deutschland Angela Merkel przyznała, że była zwolenniczką utrzymywania powiązań handlowych z będącą drugą potęgą atomową na śwircie Rosją.

- „Ówczesna teza brzmiała: jeśli Nord Stream 2 zacznie działać, Putin nie będzie już dostarczał gazu przez Ukrainę, a nawet ją zaatakuje”

- przyznaje była kanclerz.

Merkel przekonuje jednak, że dzięki działaniom Zachodu, gaz w dalszym ciągu był kierowany przez Ukrainę i zapewniał temu państwu opłaty tranzytowe. Merkel przypomniała, że Rosjanie zaatakowali Ukrainę jeszcze przed uruchomieniem gazociągu.

- „W tym sensie gaz nie był bronią”

- stwierdziła.

Dodała, że Berlin postawił na gaz z Rosji ze względów ekonomicznych.