W programie „Gość Dnia Radia Gdańsk” Andrzej Michałowski opowiedział wczoraj o liście, który przedstawiciele stowarzyszenia „Godność” skierowali do premiera Mateusza Morawieckiego w związku ze skandalicznymi działaniami Europejskiego Centrum Solidarności.

- „Zawsze, jak co roku 13 grudnia, jako stowarzyszenie „Godność” więźniowie polityczni tamtego okresu składali kwiaty i wieńce, zapalali znicze pod Pomnikiem Trzech Krzyży. Z tego ECS-u przez megafony krzyczano na nas faszyści

- powiedział uczestnik wydarzeń Grudnia 1970.

- „Przez głośniki krzyczeli na mnie, na człowieka, który walczył w grudniu ’70, który walczył o solidarność, walczył o niepodległy byt państwa. Dwa razy siedziałem w więzieniu oskarżony o przygotowanie do obalenia ustroju socjalistycznego siłą. Przyłożono mi artykuł o działalności szpiegowskiej”

- dodał.

Michałowski wskazał, że działacze antykomunistyczni uwierzyli, iż Europejskie Centrum Solidarności będzie „wizytówką na całą Europę”, tymczasem stało się ono „ośrodkiem dywersji antypolskiej”.