Na rosyjskiego ambasadora czekali aktywiści protestujący przeciwko rosyjskiej agresji. Działacze grupy Euromaidan-Warszawa przygotowali też instalację poświęconą ofiarom rosyjskiej napaści na Ukrainę. W ziemię wetknięto setki ukraińskich flag. W stronę ambasadora wykrzykiwano niecenzuralne hasła.

- „Jak państwo widzą,  jesteśmy w obliczu oczywistego zakłócenia porządku publicznego. Niestety po raz drugi już, jak w zeszłym roku, nie potrafiliśmy złożyć wieńca przy pomniku żołnierzy wyzwolicieli radzieckich poległych tutaj w walce z faszyzmem. Ale to w żaden sposób nas nie denerwuje”

- powiedział Rosjanin dziennikarzom.