Kulisy sprawy opisuje na łamach portalu wPolityce.pl red. Wojciech Biedroń. W trakcie rodzinnej awantury mężczyzna zadał żonie kilkanaście ciosów nożem i zranił teściową. Okradł też żonę, kupując na jej nazwisko telefon komórkowy. Nad żoną miał znęcać się przez ponad dwa lata, bijąc ją i utrudniając opuszczenie domu. W styczniu 2021 roku został on skazany przez Sąd Okręgowy w Kielcach za próbę zamordowania swojej żony na 15 lat więzienia. Wyrok ten w mocy utrzymał Sąd Apelacyjny w Krakowie. Skazany skorzystał jednak z kasacji.

21 grudnia 2022 roku Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

- „Okazało się, że SN doszukał się w składzie sędziowskim pierwszej instancji, sędziego, który został delegowany do Sądu Okręgowego w Kielcach. Do momentu oddania tego artykułu do publikacji, nie przygotowano jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku SN, ale ustne motywy nie pozostawiają złudzeń. Wynika z nich, że ustawodawca przewidział tylko dwa rodzaje delegacji sędziego przez Ministra Sprawiedliwości, tj. delegację na czas oznaczony do 2 lat i na czas nieoznaczony. Inne określenie czasu trwania delegacji sędziego jest wadliwe i sprawia, że sąd w składzie którego orzekał tak delegowany sędzia nie jest sądem należycie obsadzonym

- podaje portal wPolityce.pl.

Co ważne, decyzję o uchyleniu wyrok podjął skład sędziowski, w którym orzekał m.in. jeden z inicjatorów tzw. buntu sędziów SN. Chodzi o list, którego autorzy oświadczyli, że nie będą orzekać z tzw. „neo sędziami”.