Amerykańska gazeta opisuje operację polskich służb specjalnych, które zdemaskowały sieć agentów Rosji rekrutowanych do akcji sabotażowych. Pierwotnie mieli oni roznosić ulotki i rozklejać wlepki, a później rozpocząć obserwacje portów i kolei. W końcu nadeszły rozkazy wykolejenia pociągów dostarczających wsparcie militarne Ukrainie.
Dziennik podkreśla, że powodzenie rosyjskiej operacji oznaczałoby zakłócenie dostaw broni.
- „To pierwszy sygnał, że Rosjanie próbują organizować sabotaż, a nawet ataki terrorystyczne, w Polsce”
- wyjaśnia amerykańskim dziennikarzom minister Stanisław Żaryn.
Wedle ustaleń „Washington Post”, Rosjanie mieli planować również podpalenia i morderstwa w Polsce. Przypomniano w tym kontekście wysadzenie magazynów amunicji w Bułgarii i Czechach oraz otrucie Siergieja Skripala w Wielkiej Brytanii, w co zaangażowany był GRU. W Polsce udało się jednak tego uniknąć, ponieważ grupa została rozpracowana. Amerykańscy dziennikarze wskazują, że polskie służby miały zamiar obserwować działania siatki, ale konieczne okazało się jej zlikwidowanie po rozpoczęciu przygotowań do sabotażu.
