WSJ informuje, że Ukraina nie nalegała na zakończenie wojny w oparte na planie Zełenskiego. Plan ukraińskiego prezydenta zakładał dotychczas, że jakiekolwiek rozmowy pokojowe możliwe są dopiero wtedy, kiedy wszystkie wojska rosyjskie opuszczą okupowane ukraińskie terytorium, włącznie z anektowanym w 2014 roku Krymem.

W trakcie poprzednich rozmów, które odbywały się w Kopenhadze, ukraińska delegacja nalegała na spełnienie tego warunku. Tymczasem w Dżuddzie stanowisko tego kraju było już bardziej miękkie.

"Jednocześnie kraje, które wcześniej nie popierały żądań Ukrainy, podczas rozmów w Dżuddzie nie nalegały na ich zrzeczenie się przez Kijów" - informuje WSJ.

W konferencji wzięły udział delegacje niemal z 40 krajów, w tym z USA, Indii i Chin. Przedstawicieli Rosji nie zaproszono. Przedstawiciele tego kraju zapowiedzieli jednak, że będą śledzić przebieg rozmów.

"Jeśli takie spotkania pomogą Zachodowi uznać, że plan Zełenskiego prowadzi w ślepy zaułek, to prawdopodobnie nie pójdą na marne" - powiedziała rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa.

Jak wskazują media, Dżudda została wybrana dlatego, żeby zachęcić Chiny do wzięcia udziału w konferencji. Poprzednią konferencję w Kopenhadze kraj ten zignorował.