Decyzja o aresztowaniu zapadła po zakończeniu śledztwa przeprowadzonego przez Secret Service i FBI. Śledztwo wykazało, że groźby podejrzanego są "wiarygodne".

"FBI traktuje wszelką wymianę ognia, w którą zaangażowani są nasi agenci lub członkowie zespołów specjalnych, jako sprawę poważną (...). Zgodnie z polityką FBI incydent ten jest przedmiotem dochodzenia wydziału inspekcji FBI. Ponieważ jest to toczące się (śledztwo), nie podamy dodatkowych informacji" - czytamy w komunikacie FBI.

Rok temu z kolei policja zastrzeliła mężczyznę, który zaatakował siedzibę FBI w Cincinnati w stanie Ohio. Zginął on po pościgu i dwukrotnej wymianie ognia z policją.

Dyrektor Federalnego Biura Śledczego Christopher Wray oświadczył wtedy, że FBI otrzymało groźby po przeszukaniu posiadłości byłego prezydenta Donalda Trumpa