Jak informuje AP, amerykańskie myśliwce interweniują tak często ze względu na podwyższony stan gotowości w związku z niedawnym zestrzeleniem chińskiego balonu szpiegującego.
W minionym tygodnie amerykańskie lotnictwo zestrzeliło także niezidentyfikowane obiekty przelatujące nad Alaską i Kanadą. Pentagon zapewnia, że obiekty nie stanowiły zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju. Podkreśla jednak, że nie jest wiadome, jakiego rodzaju były to obiekty.
- Uważniej obserwujemy naszą przestrzeń powietrzną na tych wysokościach (...) co może częściowo tłumaczyć wzrost liczby (takich incydentów) - powiedziała przedstawicielka Pentagonu Melissa Dalton.
Co więcej, Glen VanHerck, stojący na czele Dowództwa Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej, nie wyklucza nawet, że obiekty mogły mieć pochodzenie pozaziemskie.
Obecnie Pentagon stara się ustalić pochodzenie zestrzelonych obiektów. Agencja AP podkreśla przy tym, że Pentagon wprowadza rozróżnienie między chińskim balonem, a trzema kolejnymi obiektami.
Zdaniem jednego z przedstawicieli administracji USA zestrzelony wczoraj obiekt miał kształt ośmioboku. Poruszał się na wysokości ok. 6 tys. metrów.
