Ron Prosor podkreślił, że obecnie co trzy godziny w Niemczech dochodzi do antysemickiego incydentu. Dodał, że jest on wielkim problemem w tym kraju. W rozmowie z agencją informacyjną AFP stwierdził, że nie jest normalne to, że obecnie konieczna jest ochrona żydowskich instytucji takich jak szkoły czy synagogi.
Co ciekawe, zdaniem ambasadora Izraela ów antysemityzm jest w Niemczech widoczny we wszystkich częściach społeczeństwa – od lewicy po prawicę, również wśród muzułmanów. Dodał, że należałoby zakazać antyizraelskich haseł jak te, które widziano ostatnio na palestyńskim wiecu w Berlinie.
