O sprawie informuje „Der Spiegel”. W śmietniku były dokumenty wyrzucone przez kanclerza Niemiec oraz jego żonę Brittę Ernst - brandenburską minister edukacji. Miały to być m.in. zapiski z prywatnego dziennika, korespondencja mailowa i projekty wystąpień Ernst. W śmietniku miały znaleźć się również informacje dot. rozmówców Scholza ze szczytu G7, oznaczone jako „informacja niejawna – tylko do użytku służbowego”.

Do tej pory Urząd Kanclerski i Ministerstwo Edukacji, Młodzieży i Sportu Kraju Związkowego Brandenburgia nie odpowiedziały na pytania „Spiegla” dot. tej sprawy.