W czasie wspólnej konferencji prasowej z szefem norweskiego rządu Jonasem Gahrem Størem, premier Donald Tusk zapowiedział dziś spotkanie z przedstawicielami protestujących rolników, które ma odbyć się jutro o 14. Jednocześnie oskarżył rolników o chęć doprowadzenia do „polexitu”, o co wcześniej wielokrotnie oskarżał Prawi i Sprawiedliwość.

- „Ostatnio pojawiły się hasła o tym, że Polska ma wyjść z Unii Europejskiej - na przykład na manifestacji w Warszawie - albo że ma kompletnie zamknąć granicę z Ukrainą. Nie po to jestem premierem, żeby Polska wyszła z UE albo żeby stała się państwem blokującym granicę”

- oświadczył.

Premier mówił też o odblokowaniu środków z unijnego Funduszu Odbudowy, które mają wesprzeć rolników. Zapewnił również, że dla polskiego rządu nie do przyjęcia są proponowane przez Brukselę i Kijów limity.

- „Polska będzie proponowała w Brukseli i będę tutaj oczekiwał pełnej solidarności wszystkich, żeby tym okresem referencyjnym nie były lata 2022-2023, czyli już wojna, tylko czas sprzed wojny, żeby te limity na produkty rolne z Ukrainy były o wiele bardziej restrykcyjne, czyli nie zagrażały polskim producentom w takim stopniu”

- powiedział.

Stwierdził, że trwają rozmowy „ze stroną ukraińską o czasowym zamknięciu granicy i zamknięciu wymiany towarowej”. Zastrzegł, iż ma być to „rozwiązanie tymczasowe” i byłoby ono „obustronnie bolesne”.

- „Jestem gotów podjąć decyzje nawet twarde, jeśli chodzi o granice z Ukrainą. Zawsze w porozumieniu z Kijowem, żeby nie było niepotrzebnych napięć”

- dodał.

Mówiąc o Zielonym Ładzie, z którego wycofania się żądają rolnicy stwierdził, że gdyby poinformował w Brukseli o nierespektowaniu postanowień przez Polskę, to „nie mielibyśmy bezpośrednich dopłat”.

- „Warto się pochylić i powiedzieć precyzyjnie, co jeszcze w Zielonym Ładzie musimy zmienić tak, żeby zbudować konsensus przynajmniej wśród niektórych państw członkowskich; żeby uzyskać to, co chcemy, ale żeby nie stracić przy okazji więcej niż zyskamy”

- powiedział.

- „Wolałbym, żebyśmy zaczęli rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach, które ochronią naszych rolników, a nie rzucali hasła typu wychodzimy z Europy, reżim musi odejść

- raz jeszcze uderzył w protestujących.