Na przełomie lipca i sierpnia doszło do katastrofy ekologicznej na Odrze. Instytut Rybactwa Śródlądowego znalazł w próbkach wody z rzeki tzw. złote algi, które w momencie zakwitu wydzielają toksyny niebezpieczne dla ryb. Najprawdopodobniej to właśnie te glony są odpowiedzialne za masowy pomór ryb w Odrze. Do końca września do wiadomości publicznej mają zostać podane kompleksowe wnioski ekspertów na temat przyczyn katastrofy ekologicznej.
Wcześniej jednak powstał fake news na temat rzekomo ogromnego stężenia rtęci w Odrze. Mówiła o tym 12 sierpnia m.in. marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Polak, która przekonywała, że stężenie rtęci „było tak wysokie, że nie można było określić skali”. Teraz dziennikarka Radia Index 96 FM zapytała marszałek, czy żałuje swoich „niefortunnych słów”.
- „Ale dlaczego niefortunne? Wpisuje się pani w tej chwili w propagandę pisowską”
- odpowiedziała Elżbieta Polak.
Dopytywana stwierdziła, że „nie ma czego żałować”.
- „To są wyniki. Gdyby pani poczytała, to by pani wiedziała o tym, że to Główny Inspektor Ochrony Środowiska ogłosił 11 sierpnia, że w Kanale Gliwickim jest rtęć, która czterokrotnie przewyższa poziom dopuszczalny”
- mówiła.
Rzeczniczka WIOŚ w Katowicach wyjaśniała, że „jednorazowy wynik badania nie może być podstawą wnioskowania, zawsze bowiem obarczony jest ryzykiem błędu, dlatego też próby pobierane są codziennie od 11 sierpnia”.
- „Żadne z kolejnych wyników badań nie potwierdziły przekroczeń”
- podkreśliła.
Mimo to marszałek oświadczyła, że nie wycofuje się ze swoich słów.
Marszałek Polak zaatakowała dziennikarkę @index96fm bo ta zapytała, czy nie żałuje niefortunnej wypowiedzi o rtęci.
— simon.white 🇵🇱✝️ (@_simon_white_) September 9, 2022
Wyzwala Ją od pisowskiej narracji.
To już jest syndrom oblężonej twierdzy... pic.twitter.com/0jF8xOz7Ts
