Trwają rozmowy prezydenta Andrzeja Dudy z przedstawicielami komitetów wyborczych, które będą miały swoją reprezentację w nowym Sejmie. Jako przedostatni do Pałacu Prezydenckiego przybyli reprezentanci Nowej Lewicy. O budowie parlamentarnej większości i nowego rządu z Andrzejem Dudą rozmawiali Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń, Adrian Zandberg i Magdalena Biejat.

- „Prawdę powiedziawszy niczego nowego się nie dowiedzieliśmy. Każdy ma swoje osobiste odczucia. Myślę, że pan prezydent coraz bardziej jest przekonany, że opozycja współpracuje ze sobą, jest spójna, w podstawowych dwóch oświadczeniach: że opozycja powinna utworzyć wspólny rząd i mieć silną większość, a po drugie, że pan Donald Tusk powinien uzyskać nominację do tworzenia nowego rządu”

- powiedział po spotkaniu Czarzasty.

Swoją relacją podzielił się również Robert Biedroń.

- „Rozmowa była bardzo konkretna. My jasno zadeklarowaliśmy chęć utworzenia koalicyjnego rządu i jasno zadeklarowaliśmy poparcie dla Donalda Tuska jako premiera i zaapelowaliśmy do prezydenta, by podjął decyzję, którą może podjąć w związku z mandatem, jakiego udzieliło mu polskie społeczeństwo”

- powiedział.

Europoseł zdradził też, że wyniósł z kancelarii długopis.

- „Na pamiątkę. Myślę, że ten długopis, który jest niejako symbolem tej prezydentury, przyniesie dużo szczęścia dla Polek i Polaków”

- stwierdził.