Łotewski pogranicznik w wywiadzie z tamtejszym portalem internetowym Delfi powiedział także, że od początku roku służby tego kraju odnotowały już kilkadziesiąt przypadków uszkodzenia infrastruktury granicznej.
- Szef łotewskiej straży granicznej zwrócił uwagę na to, że w ostatnim czasie na granicę białorusko-łotewską zaczęło trafiać wielu migrantów z krajów afrykańskich. Jego zdaniem jest to znacząca zmiana. Wcześniej granicę próbowali sforsować przede wszystkim migranci z Iraku. Tymczasem to właśnie m. in. w Afryce wagnerowcy prowadzą werbunek ludzi – czytamy na portalu TVP Info.
Pujatas uważa, że „nie można wykluczyć, że wśród tych migrantów mogą być właśnie osoby zwerbowane przez najemników”.
Odnosząc się do całkowitej blokady granicy z Białorusią stwierdził, że co prawda „ułatwiłoby to prace jego ludziom”, ale z uwagi na uniemożliwienie możliwości powrotu obywateli Łotwy do kraju, „jest to raczej niemożliwe”.
