„Jak osoba, która sama przeżyła napastowanie seksualne, wiem, jakie to ważne, by osoba, która czegoś takiego doświadczyła, miała możliwość opieki skupiającej się na kobietach i zapewnianych przez kobiety w tak bezradnym momencie – powiedziała Rowling. – Beira’s Place zwiększy możliwość takich usług na tym obszarze”. Znana pisarka dodała, że takie centrum umożliwi większej liczbie kobiet uporać się ze swoją traumą.
Założyciele nowego centrum wsparcia dla ofiar gwałtu zwracają uwagę na to, że wśród kobiet wzrosło zapotrzebowanie na tego typu placówki, które są przeznaczone wyłącznie dla kobiet. Okazuje się, że w Szkocji innego znane ośrodki tego typu zostały przejęte przez aktywistów transpłciowych. Dyrektorem Edinburgh Rape Crisis Centre jest np. Mridul Wadhwa, mężczyzna identyfikujący się jako kobieta.
Pan (pani?) dyrektor Rape Crisis Centre tłumaczy kobietom, że jego poradnia jest również dla „osób bigoteryjnych”, które także padają ofiarami gwałtu. A jeśli ktoś przyjdzie z „niedopuszczalnymi przekonaniami, które w swej naturze są dyskryminacyjne”, to pracownicy Edinburgh Rape Crisis Centre „zaczną pracować z wami na waszej drodze powrotu do zdrowia z traumy”. Jednak, by nie było wątpliwości Wadhwa ostrzega: „Ale, proszę, oczekujcie także zakwestionowania waszych uprzedzeń”.
W tej sytuacji otwarcie Beira’s Place wydaje się dobrym pomysłem, jednak inicjatywa Rowling już spotkała się z napastliwym komentarzem na łamach opiniotwórczej gazety „The Independent”. „Transaktywista” (aktywistka?) Ryan Coogan zatytułował swój artykuł: „Czy najnowsze przedsięwzięcie J. K. Rowling może być ostatnim gwoździem do trumny, jeśli chodzi o jej reputację?”. Autor (autorka?) uznał, że jest to „płytka próba ochrony siebie przed dalszą krytyką poprzez zrobienie czegoś, co nominalnie jest dobre, ale w rzeczywistości dalej segreguje i pozbawia praw obywatelskich bezbronnych ludzi”.
Co więcej, autor (autorka?) artykułu uznał, że nie tylko otwarcie Beira’s Place jest „olbrzymim krokiem wstecz dla równości i pomnikiem nienawiści”, ale wręcz porównał otwarcie poradni przeznaczonej wyłącznie dla kobiet do otwarcia „sierocińca tylko dla białych” (sic!).
Jak zauważył Jonathon Van Maren na swoim blogu na portalu „Life Site News”: nie ma się co łudzić, że z aktywistami propagującymi agendę transpłciową można zawrzeć jakikolwiek kompromis. Im zależy na „całkowitej transformacji społeczeństwa, narzuconej z pomocą prawa”. Sprzeciw wobec ich agendy spotyka się z bezwzględnym atakiem, nawet gdy chodzi o dobro ofiar, które doświadczyły napastowania seksualnego i czują strach przed mężczyznami udającymi kobiety.
