Na łamach „Le Figaro” dziennikarz ocenia, że Leon XIV, zwołując pierwszy konsystorz, dał do zrozumienia, iż chce kultywować kolegialność, czyli kierować Kościołem wspólnie z kardynałami, a nie samotnie.

- „Byłaby to jedna z jego pierwszych reform, dyskretna, ale niezbędna”

- ocenia Jean-Marie Guénois.

Już w czerwcu ma się odbyć kolejny konsystorz, a ojciec święty zapowiedział, że chce organizować spotkania z kardynałami w tej formule każdego roku. To radykalna zmiana w porównaniu z postawą papieża Franciszka, który choć promował hasło synodalności, nie miał w zwyczaju konsultować swoich decyzji z kolegium kardynalskim. Samą synodalność natomiast, w ocenie francuskiego watykanisty, Leon XIV rozumie inaczej od swojego poprzednika.

- „Ruch synodalny pod przewodnictwem Franciszka miał na celu wprowadzenie większej demokracji i decentralizacji, w szczególności poprzez przyznanie świeckim znacznych uprawnień, w tym kontroli decyzji podejmowanych przez biskupów”

- przypomniał.

Leon XIV natomiast, jego zdaniem, opowiada się za synodalnością, która nie odbywa się kosztem roli biskupów w Kościele. Miał to pokazać właśnie na konsystorzu, w czasie którego rozmawiał o Kościele w gronie kardynałów.