- „Zrobiliśmy te same zakupy w sklepie tej samej sieci w Niemczech i w Polsce. Wydaliśmy tyle samo”

- napisał Hołownia w mediach społecznościowych, publikując zdjęcia paragonów.

- „Miały być niemieckie płace i polskie ceny, po siedmiu latach PiS mamy polskie płace, niemieckie ceny i sugestię zbierania chrustu w lesie”

- dodał.

Internauci szybko wychwycili jednak manipulacje, których dopuścił się polityk.

- „Wziął trzy razy droższe wino w Polsce, żeby się na koniec wynik zgadzał”

- zauważył Krzysztof Stanowski z Kanału Sportowego.

Na zakupach w Niemczech Szymon Hołownia nie wybrał jednak tylko tańszego wina. Za granicą postanowił też kupić mniej pomidorów.

Sprawę skomentował również Radosław Fogiel z PiS.

- „Podbijał tę kwotę do granic możliwości na wszystkim:
- masło i ser Frija - marka własna niemieckiego Netto, czyli najtańszy produkt, w Polsce krążki Hochland
- w Niemczech, 0,390 kg pomidorów, w Polsce 0,570 kg”

- napisał polityk.