W wywiadzie dla „The New York Times Magazine” aktor, który grał Lorda Voldemorta w ekranizacji Harry’ego Pottera, kontynuując swą obronę Rowling dodał: „To po prostu mówi kobieta: Jestem kobietą i czuję, że jestem kobietą i chcę móc powiedzieć, że jestem kobietą. I rozumiem, skąd przychodzi. Nawet jeśli nie jestem kobietą”.
Jak stwierdził David Ng z portalu „Breitbart”: „Wypowiedzi Fiennesa stanowią wyłom w przypadku innych członków obsady Harry’ego Pottera, którzy albo potępili powieściopisarkę, albo zdystansowali się od niej za jej poglądy na temat gender, które wiążą się z przekonaniem, że transpłciowe kobiety są inne od kobiet biologicznych i że radykalna ideologia transpłciowa może usunąć kobiecość”.
Wśród aktorów, którzy nie poddali się trendowi, by atakować Rowling, znaleźli się m.in. Robbie Coltrane i Tom Felton, który wyraził wdzięczność powieściopisarce za stworzenie popularnej serii powieściowej. Z kolei wśród tych, którzy wystąpili przeciwko autorce Harry’ego Pottera, znaleźli się Daniel Radcliffe, Emma Watson i Rupert Grint. Sama Rowling publicznie oświadczyła, że grożono jej śmiercią i padła ofiarą tzw. „doxingu”, czyli ujawniania jej prywatnych informacji ze strony aktywistów ideologii gender.
Jej doświadczenia wydają się być inspiracją dla jej najnowszej powieści The Ink Black Heart pisanej pod pseudonimem Robert Galbraith. W powieści jedna z postaci jest również ofiarą „doxingu” i gróźb, a w końcu zostaje zamordowana z powodu oskarżeń o transfobię. Rowling po ataku na Salmana Rushdiego otrzymała w sierpniu pogróżki, że będzie „następna”. Grożono jej też bombą rurową na jednej ze stron opatrzonych transpłciową flagą w mediach społecznościowych.
