Niemal dokładnie 10 lat temu, zimą 2013 roku, Agnieszka Holland w rozmowie z Moniką Olejnik na antenie Radia Zet, żaliła się, że źle jej się oddycha w naszym kraju.
„Mieszkam i pracuję poza Polską. Kiedy przyjeżdżam, uderza mnie fala niedobrego powietrza, coś takiego, jakby w zamkniętym pomieszczeniu ktoś bez przerwy puszczał bąki. Jest coś takiego, że jest duszno” – zwierzała się najprawdopodobniej z własnych problemów gastrycznych córka stalinowskiego aparatczyka.
Niestety bąk w postaci wpisującej się w putinowsko-łukaszenkowską narrację propagandową „Zielonej granicy” rozprzestrzenił się szeroko poza polskie granice, uderzając w dobre imię troszczących się o bezpieczeństwo naszego kraju polskich żołnierzy.
