Belgijskie służby prowadzą śledztwo ws. korupcji w Parlamencie Europejskim. Ważni unijni urzędnicy mieli dać się skorumpować władzom Kataru. Zatrzymano m.in. zdymisjonowaną już wiceszefową PE Evę Kaili, w której domu funkcjonariusze odnaleźli duże ilości gotówki.

W czwartek Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której potępił wpływy Kataru, zapowiedział zaostrzenie środków antykorupcyjnych i powołanie komisji śledczej. Eurodeputowani domagają się też zawieszenia negocjacji z Katarem dotyczących wiz i połączeń lotniczych. Wprowadzony, w ocenie PE, powinien zostać zakaz przyjmowania darowizn z krajów trzecich i powołany niezależny organ ds. etyki działania.

Na rezolucję odpowiedziała w specjalnym oświadczeniu misja dyplomatyczna Kataru w Brukseli.

- „Decyzja o nałożeniu tak dyskryminującego środka na Katar, ograniczającego dialog i współpracę przed zakończeniem postępowania sądowego, będzie miała negatywny wpływ na regionalną i globalną współpracę w zakresie bezpieczeństwa, a także na toczące się dyskusje na temat globalnego niedoboru energii i bezpieczeństwa”

- napisano w dokumencie.