Stacja TVN24 podała, że pacjenci po operacjach ortopedycznych w Poznaniu przez dwa dni nie otrzymali recept na leki przeciwbólowe. Minister zdrowia Adam Niedzielski, dementując te doniesienia ujawnił, że jeden z lekarzy wystawił dla siebie receptę na leki psychotropowe i przeciwbólowe. Jego wpis wywołał oburzenie opozycji, ale również środowiska lekarskiego. Krytycy przekonują, że minister złamał prawo ujawniając dane wrażliwe.
Adam Niedzielski chce ubiegać się o mandat posła w jesiennych wyborach. Wcześniej media donosiły, że ma dostać pierwsze miejsce na liście PiS w okręgu pilskim. Sprawa recept miałaby jednak to zmienić.
- „Bo zamieszanie wokół recept wywoływane przez ministra denerwuje także ludzi w PiS-ie, którzy uważają, że to psucie wizerunku partii przed wyboram”
- twierdzą dziennikarze serwisu Wyborcza.pl.
Niezadowoleni z pierwszego miejsca Adama Niedzielskiego na liście mają być też lokalni działacze, którzy przypominają o jego pracy w resorcie sprawiedliwości za rządów PO-PSL. Również część elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, opowiadająca się za ochroną życia człowieka od jego poczęcia, wyraża coraz bardziej stanowczy protest wobec działań ministra zdrowia. W związku z prezentowaną przez niego szeroką interpretacją przesłanki pozwalającej na przerwanie ciąży z powodu zagrożenia dla zdrowia matki, środowiska pro-life uruchomiły petycję „Niedzielski, przeproś i odejdź z polityki”.
