W czasie apogeum kryzys na granicy polsko-białoruskiej w 2021 roku ówczesna opozycja krytykowała wszelkie działania rządu Zjednoczonej Prawicy podejmowane w celu powtrzymania ataku hybrydowego ze strony reżimu Aleksandra Łukaszenki. Rządzący dziś politycy przekonywali, że wcale nie mamy do czynienia z wojną hybrydową, a z falą uchodźców wojennych, którzy uciekają z Afganistanu po przejęciu władzy przez Talibów.

- „Wypowiadanie znów tych słów, które są właściwie kompromitujące, że Polska obroni się – tak jakby ci ludzie nam wojnę wypowiedzieli. To są biedni ludzie, którzy szukają swojego miejsca na ziemi. I nie trzeba robić takiej obrzydliwej, ponurej propagandy wymierzonej w migrantów, bo to są ludzie, którzy potrzebują pomocy”

- mówił wówczas Donald Tusk.

14 października 2021 roku posłowie Koalicji Obywatelskiej zagłosowali przeciwko ustawie o budowie zabezpieczenia granicy państwowej.

Jeszcze przed głosowaniem do budowy zapory na granicy odniósł się dzisiejszy premier.

- „Ten mur nie powstanie ani w ciągu roku, ani w ciągu trzech lat, bo nie jest wcale intencją zbudowanie dobrych, skutecznych zapór. Ich intencją jest robienie emocjonalnych spektakli i wydanie blisko 2 mld zł bez żadnej kontroli”

- grzmiał przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Rząd Zjednoczonej Prawicy zaporę zbudował, a premier Donald Tusk wykorzystuje ją teraz do kreowania swojej pozycji międzynarodowej. Dziś spotkał się przy zaporze z przewodniczącą Komisji Europejskiej. W czasie swojego wystąpienia nawiązał do 45. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych.

- „Nie jesteśmy tutaj, aby czcić rocznicę, ale droga Ursulo, pani przewodnicząca, wybrałem to miejsce - zgodnie też z twoją sugestią - żeby pokazać na czym polega dzisiaj współczesna solidarność”

- mówił.

- „Dla nas i wtedy, 45 lat temu, Solidarność to było wielkie marzenie o niepodległości, to był wielki ruch, którego zadaniem było także połączenie Europy i odgraniczenie się od złego świata, od ówczesnego imperium zła. I ta granica jest dzisiaj tak samo istotna, jak wtedy istotnym było nasze marzenie, aby wyzwolić się spod sowieckiej dominacji”

- dodał.

Podkreślał, że żadne ustępstwa wobec Rosji nie zagwarantują Europie bezpieczeństwa.

- „Polska, Europa, NATO, Stany Zjednoczone muszą znowu tak, jak kiedyś, tak jak 45 lat temu czuliśmy wsparcie całego Zachodu, kiedy powstała Solidarność, muszą także dzisiaj być bardzo twardzi, zdecydowani, solidarni wobec tej kolejnej wersji imperium zła”

- zaznaczył.

- „Polska dobrze się przygotowuje, a Unia Europejska i osobiście pani przewodnicząca są tutaj także po to, żeby znaleźć argumenty, żeby przekonać wszystkich w Europie, że ta granica, to jest granica której musimy strzec, w którą musimy inwestować także europejskie pieniądze”

- dodał.

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen mówiła o wzroście nakładów na obronność.

- „To podczas Twojej polskiej prezydencji uwzględniliśmy 800 mld euro inwestycji w ramach planu obronnego”

- zwróciła się do Donalda Tuska.

Zapewniała też, że Polska będzie największym beneficjentem programu SAFE, służącemu wspólnym zakupom zbrojeniowym.

- „Z jednej strony możemy wykorzystać te 150 mld euro z programu SAFE na nasze wspólne zakupy, wzmacniające naszą podstawę bazę przemysłową, ale możemy także użyć tego, aby inwestować w bazę przemysłową Ukrainy, ponieważ jest dla nas krytycznie ważne, aby Ukraina pozostała silna, aby nasze sąsiedztwo było silne i chronione”

- podkreśliła.

Premier Donald Tusk podziękował szefowej KE za obecność na konferencji mimo prowokacji, w ramach której przy granicy pojawili się białoruscy żołnierze z długą bronią.

- „No i pytam pani przewodniczącej, co ona na to. Czy jest gotowa jednak uczestniczyć w tej konferencji, w tym miejscu. I usłyszałem te słowa, jakie chciałem usłyszeć, i dla nas tu w Polsce oczywiste: zero ustępstw, nikt nas tutaj nie będzie straszył, ani niepokoił”

- relacjonował

Zaznaczył, że jego spotkanie z Ursulą von der Leyen przy granicy jest „po to także, żeby pokazać tę prawdziwą europejską determinację”.

- „Dziękuję także za ten gest, on wcale nie jest taki częsty. No i przeżyliśmy”

- dodał.