„To obranie złego kierunku w tej chwili, kiedy powinniśmy pracować, by wspierać kobiety i budować kulturę życia. Nieustannie wzywam prezydenta i wszystkich naszych wybranych urzędników, by zwiększyli wsparcie i opiekę dla matek i dzieci, a nie ułatwiali niszczenie bezbronnych, pozbawionych głosu istot ludzkich” – napisał arcybiskup Lori w oświadczeniu z dnia 5 sierpnia.
Od chwili obalenia 24 czerwca tego roku przez Sąd Najwyższy wyroku „Roe kontra Wade”, który w roku 1973 legalizował aborcję w USA, Joe Biden podejmuje inicjatywy, by mimo wszystko ułatwić zabijanie nienarodzonych. Aby obejść wyrok Sądu Najwyższego, posługuje się dekretami prezydenckimi. Dekret prezydencki z 3 sierpnia uwzględnia m.in. „możliwość podróżowania w celu uzyskania opieki aborcyjnej w Stanach tam, gdzie to jest legalne”.
Dekret prezydencki zapewnia wsparcie i „wskazówki” kobietom, jeśli chodzi o tzw. „medycznie konieczną opiekę”, czyli uzyskanie aborcji poza stanem, w którym zabijanie nienarodzonych jest zakazane. Nominalnie katolicki prezydent twierdzi, że dekret został wydany w związku z rzekomym „kryzysem, w obliczu którego stoi zdrowie kobiet i zdrowie publiczne”. Uważa, że wyrok obalający „Roe kontra Wade” spowodował, że „zdrowie i życie kobiet wisi na włosku pośród chaosu i niepewności wywołanych tą decyzją”.
W administracji Bidena powołano też „Międzyagencyjną Jednostkę Specjalną ds. Dostępu do Reprodukcyjnej Opieki Zdrowotnej”, której celem jest podejmowanie działań ułatwiających dostęp do aborcji po wyroku Sądu Najwyższego z 24 czerwca.
Arcybiskup Lori zakończył swoje oświadczenie wezwaniem: „Najświętsza Maryjo Panno, patronko naszego narodu, wstawiaj się za nami, gdy opowiadamy się za ochroną życia ludzkiego i pracujemy nad rozwiązaniami, które pomogą każdej matce i każdemu dziecku się rozwijać”.
