Na początku amerykański hierarcha zwraca uwagę na różnicę między Synodem o synodalności a synodami organizowanymi w prowincjach lub diecezjach, gdzie spotykają się biskupi, by „zająć się kwestiami danego czasu”, takimi jak np. „życie rodzinne” czy „formacja kapłańska”. W przypadku Synodu o synodalności różnica polega na tym, że bierze w nim udział wielu świeckich, którzy „mają głos równy głosowi biskupów uczestniczących w synodzie”. Jak podkreśla, coś takiego „nigdy nie wydarzyło się wcześniej”. A jego zdaniem to biskupi potrafią lepiej zrozumieć i ogarnąć cały obraz tego, co dzieje się lokalnie, w diecezjach, jak i w Kościele powszechnym.
Dla abp. Cordileone niepokojący jest fakt, że rozmowy w czasie procesu synodalnego toczą się „o nas jako Kościele”. I dodaje: „Nie słyszę, by bardzo często wspominano imię Jezusa”. A tymczasem „to wszystko dotyczy Jezusa i przyprowadzenia ludzi do Jezusa, by stał się częścią ich życia. To On jest jedną Drogą. To On jest Zbawicielem świata. Jest Drogą, Prawdą i Życiem”. Arcybiskupa martwi fakt, że odrywa się oczy od Jezusa i o tym zapomina.
Arcybiskup odniósł się też do takich kwestii, jak diakonat kobiet czy błogosławienie par homoseksualnych, a także innych spraw, które – jak zauważa Costabile – w przeszłości były uważane za heretyckie. Abp Cordileone podkreślił, że „nauczanie Kościoła jest bardzo jasne”, a najgorsza byłaby zmiana nauczania po to, by „zachować wiarygodność w świecie”. Jakiekolwiek zmiany powodowałyby domaganie się także modyfikacji w innych obszarach nauki Kościoła i przeświadczenie, że „co jest prawdziwe dzisiaj, nie jest prawdziwe jutro”.
Ważne natomiast jest zdaniem arcybiskupa, by zrozumieć, „jak przekazać te nauki [Kościoła] w zmienionym świecie”. Poza tym Kościół jest „żywy, młody i rośnie” tam, gdzie stosuje się „klasyczne” praktyki dotyczące kultu, edukacji i życia religijnego. „Ludzie pragną prawdy” – stwierdza abp Cordileone. A przedstawienie im „prawdy, piękna i dobra prowadzi do tego spotkania z Prawdą, którą jest Chrystus”. Arcybiskup nawołuje, by robić to „klasycznie”, gdyż takie klasyczne praktyki „wytrzymały próbę czasu”. „To, co jest klasycznie katolickie, działa”.
Matt Lamb z „Life Site News” komentując te uwagi, zauważa, że ostatnie badania potwierdzają opinię abp. Cordileone, gdyż „młodzi duchowni są bardziej konserwatywni niż ich starsi koledzy”. Dotyczy to zarówno przyjmowania Komunii św. na język, a nie do ręki, stroju kapłana, jak i pełnej rewerencji liturgii. Odnotowuje się również rozwój tradycyjnych zakonów.
