O zarzuty dot. rzekomego ukrywania przestępstw seksualnych wśród księży przez św. Jana Pawła II abp Grzegorz Ryś był pytany w czasie spotkania z uczniami Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi, które nosi imię papieża z Polski.

- „Nikt na świecie nie rozumie, co Polacy dzisiaj robią z Janem Pawłem II. Patrzą na nas jak na kompletnych wariatów”

- zauważył abp Ryś, odnosząc się do nagonki na św. Jana Pawła II.

- „Myślę, że nasze, polskie memy o Janie Pawle II to jest pikuś w stosunku do tego, jakie memy mogą pisać ludzie na całym świecie o nas, w relacji do papieża”

- dodał.

Duchowny zwrócił uwagę, że również dzięki św. Janowi Pawłowi II dziś żyjemy w kraju, w którym każdy może wszystko powiedzieć. Zauważył, że sam poznał życie w innej rzeczywistości, do której pokonania przyczynił się papież.

Abp Ryś przypomniał, że do niedawna największym zarzutem wysuwanym wobec Jana Pawła II było mianowanie kardynałem Theodora McCarricka. Przekonywano, że papież musiał wiedzieć o przestępstwach, których dopuszczał się McCarrick. Kiedy jednak ujawniono akta dot. tej sprawy okazało się, że papież był wprowadzany w błąd przez amerykańskich biskupów.

- „Od tej pory nikt nie mówi o sprawie McCarricka”

- zauważył.

W ocenie hierarchy, podobnie będzie z obecnie wysuwanymi oskarżeniami.

- „Nie mam cienia wątpliwości, że jeśli będzie się przeprowadzać poważne, przyzwoite badania historyczne, to Jan Paweł II się obroni. Natomiast debata publiczna, która toczy się jest obracaniem ciągle tych samych faktów, które są bardziej faktami medialnymi niż rzeczywistymi”

- ocenił.