- „Dla nas jego obecność, czasem jego listy, na pewno świadomość tego, że się za nas modli, były czymś bardzo ważnym: cichym, ale niezwykle istotnym punktem odniesienia”

- powiedział abp Jędraszewski w rozmowie z dziennikarzami Telewizji Polskiej.

Hierarcha zauważył, że Benedykt XVI poświęcił swoje życie pracy, aby jego ostatnie lata spędzić na cichej modlitwie, która „docierała do całego Kościoła, czego odpowiedzią jest bardzo liczna obecność kardynałów, biskupów, kapłanów i wiernych”.

Duchowny odniósł się również do wygłoszonej dziś przez papieża Franciszka homilii, w czasie której nakreślił on istotę bycia pasterzem.

- „Jak jest pasterzowanie, to jest miłość. A gdzie jest miłość, tam jest też przynajmniej gotowość do cierpienia. To wszystko na pewno stało się udziałem papieża Benedykta XVI, kiedy sprawował urząd Piotrowy. Doszła też do tego modlitwa wiernego ludu, który mu towarzyszył także, żegnając oklaskami. To było bardzo wzruszające, gdy wnoszono jego trumnę z Placu św. Piotra do bazyliki św. Piotra. Przypomniały mi się te same sceny, które miały miejsce 17 lat temu, gdy żegnaliśmy św. Jana Pawła II. I podobnie jak 17 lat temu na Placu św. Piotra rozległy się okrzyki Santo subito!”

- powiedział metropolita krakowski.