Na zakończonym wczoraj 396. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski biskupi podsumowali pierwszą sesję Zgromadzenia Synodu Biskupów poświęconego synodalności, które odbyło się w październiku w Rzymie. Mówiąc o dokumencie końcowym zgromadzenia, przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki zwrócił uwagę, iż zawarto w nim tezy, które zostaną dopiero zweryfikowane przez głosowania na zgromadzeniu Synodu w październiku przyszłego roku.
- „To co zostało przedstawione, nie jest jeszcze tym, co zostało zaaprobowane. Jest to tylko wizja, która ma służyć przygotowaniu Instrumentum laboris na przyszłe spotkanie październikowe w 2024 roku”
- zastrzegł metropolita poznański.
Hierarcha przyznał, że w dokumencie znalazły się kwestie niejednoznaczne. Taką jest m.in. propozycja dopuszczenia kobiet do posługi diakonatu.
- „Myślę o diakonacie kobiet, który wprawdzie nie ma być tym samym, co diakonat będący stopniem do święceń prezbiteratu. Tym niemniej poprzez przyzwyczajenie się do tematu, po jakimś czasie, można się spodziewać, że do tego dojdzie. Zamiast urzędu, który miał pierwotnie służyć tylko i wyłącznie asystowaniu przy chrzcie kobiet, może zrodzić się myśl o pójściu dalej, tak samo jak w Niemczech, i żądaniu prezbiteratu kobiet”
- przestrzegł przewodniczący KEP.
Abp Gądecki podkreślał na Jasnej Górze, że „potrzeba nam w całym Kościele w Polsce lepszego zrozumienia synodalności, bo to jest pozytywna idea”. Zaznaczył jednak, że wsłuchiwanie się w głos Ducha Świętego nigdy nie prowadzi do rozwiązań sprzeciwiających się Ewangelii.
Jednym z najważniejszych haseł trwającego Synodu jest „inkluzja”.
- „W powszechności Kościoła mieści się coś takiego jak parcie z Ewangelią ku każdemu człowiekowi – to jest misyjny charakter Kościoła – natomiast powstaje czasem wrażenie, że inkluzja bierze się nie z powszechności Kościoła, tylko z agendy ONZ. Uważam, że wtedy to byłoby perfidne działanie Kościoła, bo ten, który ma zadanie być lekarzem – ma leczyć. Jeżeli zauważy, że człowiek choruje, to nie może się z tym pogodzić, nawet gdyby podpowiadało mu to fałszywe miłosierdzie”
- zaznaczył abp Gądecki.
Duchowny zachęcił również do refleksji i przedyskutowania w Polsce dokumentu końcowego.
