Swój tekst zamieszczony na portalu „Life Site News” arcybiskup zaczyna od stwierdzenia, że „Kościół Propagandy lansuje się na obsesyjnej kwestii inkluzji”. Następnie przypomina przemówienie na otwarcie Synodu o synodalności, w którym papież Franciszek powiedział, że „gdy dokona się już stosownych napraw, Kościół ponownie stanie się miejscem, w którym mile widziany jest każdy, każdy, każdy”. Abp Aguer uznał to za „wyraźną obelgę w stosunku do dzieła jego [Franciszka] poprzedników i wykluczenie historii katholiké, powszechnej ze swej natury”.

Następnie hierarcha nawiązał do słów Chrystusa, który polecił swoim uczniom, by „czynili z wszystkich narodów panta ta ethnē – uczniów, to znaczy chrześcijańskie narody”. I stwierdził, że oznacza to, iż nie wyklucza się nikogo. Natomiast „niewiara jest tym, co wyklucza, a świat – nieprzyjaciel – zapobiega ewangelizacji”. Jednak teraz zdaniem arcybiskupa „Rzym wykorzystuje kryterium socjologiczne (lub socjo-psychologiczne) wypracowane z powodu kurczenia się świata, z powodu jego chwilowych mód i narzucania nowych praw”.

Komentując niewykluczanie osób „trans”, abp Aguer stwierdził, że osoba transeksualna dokonuje „ataku na swoją tożsamość”, a to z kolei oznacza „pogardę do biologii jako rzeczywistości, która integruje osobowość”. Zaś „w teologicznym rozumieniu” jest to „bunt przeciwko Bożemu planowi, zgodnie z którym stworzeni jesteśmy mężczyzną lub kobietą”. Przypominając biblijny fragment o stworzeniu człowieka jako mężczyzny i kobiety, arcybiskup przywołał św. Jana Pawła II, który „pięknie uczył, że Boży obraz i podobieństwo tkwi w różnorodności płci oraz w we wzajemnej relacji do siebie”.

Pisząc o tej komplementarności mężczyzny i kobiety, której obraz widać w opisie stworzenia Ewy z żebra Adama (Rdz 2,22-23), abp Aguer stwierdza, że „te elementy, tekst i obrazy były fundamentem kultury chrześcijańskiej”. Następnie dodał, że przeciwna tej wizji „inkluzywna mania jest teraz inspirowana przez Dykasterię Nauki Wiary, która troszczy się o głosy świata, głośniejsze niż głosy Biblii”.

Jako przykład tej „manii” argentyński duchowny podał możliwe dopuszczenie do sakramentu chrztu osób „transpłciowych”. Arcybiskup przypomina, że ten sakrament to „brama do stania się chrześcijaninem”, a w przypadku dorosłych „zgodnie z Tradycją dostęp do chrztu (...) jest związany z procesem nawrócenia, który przybiera formę decyzji o zmianie własnego życia, przyjęcia chrześcijańskiej drogi”.

Abp Aguer podkreśla, że choć dokonane szkody w „biologicznej tożsamości” osoby „trans” mogą się okazać nieodwracalne, to „ośrodkiem nawrócenia jest wola”. A zatem taka osoba może „zaakceptować chrześcijańską drogę życia, która oprócz cnót, które ją stanowią, obejmuje czystość”. Jeśli natomiast okazałoby się, że „warunki wymagane przez dar chrztu nie są zrealizowane”, należy mówić o „wykluczeniu osób trans”. To samo dotyczy homoseksualistów.

Arcybiskup zaznacza, że Kościół musi zdecydowanie wypowiadać się przeciwko współczesnej kulturze i jej „pogardzie dla metafizycznej koncepcji natury”. Presja tej kultury jest ogromna, czego przykładem jest Kościół w Niemczech. Abp Aguer przypomina naukę Katechizmu o skłonnościach homoseksualnych jako obiektywnie nieuporządkowanych oraz stwierdza, że Biblia nie pozostawia wątpliwości co do tego, co stanie się z osobami, które naruszają naturalny porządek rzeczy: „nie odziedziczą królestwa Bożego” (1 Kor 6,10).

Abp Aguer przypomina, że takie osoby należy traktować z wrażliwością i współczuciem, ale nie zapominać, że są one wezwane do pełnienia woli Bożej i zachowywania czystości. Tymczasem współczesna kultura promuje coś przeciwnego. W społeczeństwach tzw. „osoby transpłciowe” czy „zmiana płci” stają się rzeczą akceptowaną i to „dlatego promowanie inkluzji przez władze kościelne ma groźny wpływ na klimat kulturowy”.

„Na całym świecie naciska się na legitymizowanie nowych praw w państwowym ustawodawstwie – pisze abp Aguer. – Rola Kościoła jest fundamentalna w stawianiu oporu takiemu narzucaniu, które jest sprzeczne z Prawem i wolnością”. Arcybiskup zwrócił też uwagę na „niepokojące analogie” z czasami imperium rzymskiego i komunizmu, jeśli chodzi o prześladowanie chrześcijan, którzy się sprzeciwiają nowej ideologii. Przypuszcza nawet, że będzie jeszcze gorzej.

Kończąc swój tekst abp Aguer stwierdza: „Logiczne jest, że katoliccy wierni zwracają się ku Rzymowi, mając nadzieję na światło Prawdy, które przyjdzie ze Stolicy Piotrowej. Ale czy ta nadzieja nie będzie daremna?”.