Argentyński duchowny podaje przykład prosperowania katolicyzmu w Afryce: „rodziny chrześcijańskie z wieloma dziećmi, liczne powołania kapłańskie i zakonne, pełne seminaria i znacząca obecność Kościoła w społeczeństwie”. Podkreśla, że w Azji Kościół również się rozwija i jego zdaniem jest to „wypełnienie się skuteczności Prawdy, Bożej miłości i ludzi zorientowanych na zbawienie”.
Z tym obrazem prosperującego Kościoła w Afryce i Azji, abp Aguer kontrastuje obraz Europy, w której Fiducia supplicans spotkała się z aprobatą. Jego zdaniem ta reakcja na watykański dokument „pozwala nam zaobserwować podział o rozmiarach kontynentalnych w całym Kościele”. A skoro widać, że w Europie błogosławienie par homoseksualnych spotyka się z aprobatą, a w Afryce i Azji z odrzuceniem, to „nie jest to wobec tego coś marginalnego, albo coś, co ma związek z grupami ideologicznymi, jak twierdzi papież”.
W porównaniu do pulsujących życiem społeczności chrześcijańskich w Afryce i Azji, rzeczywistość w „starej Europie” wygląda ponuro: „wiara chrześcijańska i kultura są jałowe – pisze abp Aguer. – Rodziny nie mają dzieci, tylko zwierzęta (psy i koty). Seminaria są puste, a wyludnione instytuty zakonne ledwo utrzymują się przy życiu, mając bardzo niewielu członków lub są zamykane. Głęboko zsekularyzowane społeczeństwo i rządy państw usuwają wartości porządku naturalnego, jakby obce na jakikolwiek wpływ chrześcijaństwa”.
Argentyński hierarcha, który jak twierdzi, jest „wnukiem Europejczyków”, patrzy na ten rozwój wypadków ze smutkiem i konstatuje: „Jeśli sprawy będą kontynuowane w ten sposób, nasze piękne katedry, relikty chrześcijańskiego Zachodu, zostaną zamienione na meczety w ciągu kilku dziesięcioleci. Stolica Apostolska jest wyspą, która próbuje wciąż administrować katolickim uniwersum”. Niestety: „Duch rewolucji usunął kulturę chrześcijańską; kryzys wyraża się w kościelnym progresywizmie, wspólniku rewolucji, która likwiduje naturalny porządek stworzenia”
Jako przykład „kościelnego progresywizmu” abp Aguer podaje obronę błogosławienia par homoseksualnych przez Kościół we Włoszech i wypowiedzi kardynała Matteo Zuppiego, przewodniczącego włoskiego Episkopatu. Zdaniem argentyńskiego hierarchy kard. Zuppi używa „wyświechtanych argumentów o horyzoncie miłosierdzia, o kochającym spojrzeniu Kościoła na wszystkie dzieci Boże, bez podważania nauczania Magisterium”. Abp Aguer uważa, że jest w tym sprzeczność, a przykładem w Fiducia supplicans, aprobowanej przez kard. Zuppiego, jest to, że błogosławi się „wzajemną pomoc”, jaką świadczą sobie homoseksualiści tworzący parę, co „oznacza, że związki homoseksualne są aprobowane”.
Abp Aguer nawiązuje też do wypowiedzi kard. Giuseppe Betoriego, który w artykule w „Avvnire” napisał, że „nie chodzi o rozszerzenie pojęcia małżeństwa, ale raczej o konkretne zastosowanie przekonania wiary, że miłość Boga nie ma granic, a Jego dzieło dąży do przezwyciężenia trudnych sytuacji, w których człowiek się znajduje”. Komentując tę wypowiedzieć, abp Aguer stwierdza z przekąsem: „Ci prałaci sądzą, że my, wierni katolicy, jesteśmy głupcami. Niewątpliwie Bóg chce zbawienia wszystkich ludzi i z tego powodu muszą oni porzucić grzech”. A skoro akty homoseksualne są grzechem, to Bóg „nie może cieszyć się” z trwałego związku par jednopłciowych, gdyż oznacza to „ciągłe trwanie w grzechu”.
Nawiązując do odkrycia skandalicznych publikacji kard. Fernandeza, prefekta Dykasterii Nauki Wiary i autora Fiducia supplicans, abp Aguer konkluduje, że są one przykładem zniekształcania mistycznych doświadczeń świętych i przedstawienia ich w „upraszczającej seksuologii praktykowanej przez Fernadeza, która pokazuje dowody ignorancji i mętliku. To tło kryje się w Fiducia supplicans. Ale teraz jest to zrozumiałe”.
