„Od dziś mordercza działalność aborterów w "szarej strefie" ma swoich protektorów, którym zawdzięcza swoje istnienie” - napisała w mediach społecznościowych prezes Fundacji Życie i Rodzina Kaja Godek i dodała, że w poszczególnych okręgach wyborczych Fundacja będzie nagłaśniać to, jak głosowali w sprawie projektu „Aborcja to zabójstwo” poszczególni posłowie.

Okazuje się, że za odrzuceniem projektu uszczelniającego ochronę życia dzieci nienarodzonych, do spółki z proaborcyjnymi formacjami skrajnej lewicy oraz Koalicją Obywatelską, głosowali również ludowcy z Koalicji Polskiej oraz aż 100 posłów PiS.

Wśród posłów, którzy już w pierwszym czytaniu chcieli odrzucenia projektu „Aborcja to zabójstwo” znaleźli się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, wielu członków rządu: Przemysław Czarnek, Mariusz Kamiński, Jacek Sasin, Henryk Kowalczyk, Zbigniew Rau, Michał Dworczyk, Piotr Gliński, Andrzej Adamczyk, Kamil Bortniczuk, Marek Kuchciński , Marlena Maląg, Łukasz Schreiber, Zbigniew Hoffmann czy Grzegorz Puda, wiceministrowie m.in.: Arkadiusz Mularczyk, Marcin Horała, Paweł Szefernaker czy Piotr Wawrzyk, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, a także posłowie tacy, jak m.in.: Marek Suski, Radosław Fogiel, Jadwiga Emilewicz, Małgorzata Wassermann, Janusz Śniadek, Bolesław Piecha, Kacper Płażyński czy Jan Mosiński.

Postawa tak wielkiej części posłów partii rządzącej w tak istotnej sprawie niewątpliwie zaskakuje, szczególnie w kontekście nie tak dawnej deklaracji prezesa Kaczyńskiego o tym, że jego formacja z założenia w pierwszym czytaniu pozwala kierować do dalszych prac w komisjach wszelkie obywatelskie projekty, również te najbardziej lewicowe.

We wczorajszym głosowaniu wstrzymało się od głosu 21 posłów PiS, w tym wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska czy Jarosław Sellin, a także minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk.

W głosowaniu nie wzięło za to udziału 19 posłów PiS, z premierem Mateuszem Morawieckim, wicepremierem Mariuszem Błaszczakiem, rzecznikiem Piotrem Mullerem, wiceministrem Tomaszem Rzymkowskim czy dr Bartłomiejem Wróblewskim na czele .

Przeciwko odrzuceniu obywatelskiego projektu w pierwszym czytaniu zagłosowało 88 posłów PiS, wśród nich, jako jedyny członek Rady Ministrów z PiS - minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. Pośród posłów partii rządzącej chcących dalszego procedowania projektu znaleźli się także m.in.: Adam Andruszkiewicz, Jan K. Ardanowski, Mieczysław Baszko, Dominika Chorosińska, Jan Dziedziczak, Teresa Glenc, Michał Jach, Piotr Kaleta, Antoni Macierewicz czy Krzysztof Tchórzewski.

Natomiast rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek zagłosował co prawda przeciwko odrzuceniu projektu, ale dziś z rana pokajał się za ten czyn na swym twitterowym profilu oświadczając, że jego wczorajsze głosowanie "to wynik pomyłki". Bochenek za tę pomyłkę przeprosił i dodał, że projekt uszczelniający ochronę życia dzieci poczętych "generuje niepotrzebne negatywne emocje społeczne".

Projekt ten za to dość zgodnie i zapewne nie przez pomyłkę poparli posłowie Solidarnej Polski z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą na czele, choć za odrzuceniem go już w pierwszym czytaniu głosował Tadeusz Cymański.

To właśnie Solidarna Polska oraz Konfederacja okazały się być wczoraj tymi sejmowymi partiami, których relatywnie największa część członków wsparła uszczelnienie ochrony życia dzieci nienarodzonych. W Konfederacji tylko Stanisław Tyszka wstrzymał się od głosu, reszta posłów poparła projekt.

„Uważam, że projekt autorstwa Kai Godek nie tylko nie powinien być odrzucony w pierwszym czytaniu, a powinno się nad nim pochylić i po wprowadzeniu drobnych poprawek - przyjąć. Dziś organizacje, które chwalą się pomocnictwem w zabiciu dziecka w 9 miesiącu ciąży pozostają bezkarne” - napisał w mediach społecznościowych przewodniczący Solidarnej Polski na Pomorzu Zachodnim, radny Dariusz Matecki.

„Krew nienarodzonych dzieci może płynąć. Byle po cichu. Tak zdecydowali wczoraj posłowie. Każde zabite dziecko idzie teraz na ich konto” - skomentował z kolei wyniki wczorajszego sejmowego głosowania w sprawie ochrony życia tych najmniejszych i najbardziej bezbronnych członków naszego społeczeństwa Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina.