Mariusz Paszko, portal Fronda.pl: Odwołany właśnie został z pełnionych funkcji w Orlenie Daniel Obajtek. Jak ocenia Pan czasy jego rządów w polskim gigancie paliwowym?

Arkadiusz Czartoryski, poseł Prawa i Sprawiedliwości: Przede wszystkim należy podkreślić, że nie da się oderwać oceny Pana prezesa Obajtka od ogólnej polityki rządu Pana premiera Mateusza Morawieckiego oraz rządu Pani premier Beaty Szydło. Obydwa te rządy nastawione były na budowę silnych polskich koncernów narodowych, które są w stanie konkurować na rynkach międzynarodowych i europejskich. Przykładem jest tu Orlen, ale też Polska Grupa Zbrojeniowa, budowa portów kontenerowych w Świnoujściu i Gdańsku, gdzie przeładunki powinny być konkurencyjne cenowo chociażby z przeładunkami portów niemieckich albo holenderskich. Ta polityka była więc spójna z tym, co robił rząd i tak należy postrzegać Orlen.

W dzisiejszym świecie, żeby mieć dla przykładu sprawczość budowy farm wiatrowych na Bałtyku, czy budowy elektrowni atomowych, trzeba mieć silne koncerny. I taka właśnie była polityka rządu oraz Pan prezesa Daniela Obajtka, który budował silny koncern mogący podjąć rękawicę chociażby przy budowie elektrowni atomowych. To jest jedna sprawa.

Jeśli z kolei chodzi o ceny paliw, czy w ogóle politykę związaną z budową stacji benzynowych, to proszę zwrócić uwagę, że to musiało być uzgodnione z Unią Europejską. Nie można było tego monopolizować w ten sposób, że w ramach grupy w Polsce mogły być tylko stacje Orlenu. Jeśli jest jakaś fuzja, to Unia Europejska zakreśla pewnego rodzaju działania i płaszczyzny konkurencyjności i stąd pojawienie się stacji MOLA na terytorium Polski. No ale taka jest konkurencja w Europie. Jeśli chcemy konkurować z tymi wielkimi, to musimy zachowywać się zgodnie z regułami, które panują we wspólnocie europejskiej.

Co więcej, wyniki finansowe Orlenu są jasne i znane. Wiemy, jak wzrosła cena jego akcji, wartość całego koncernu multi-energetycznegom, czy też same zyski netto, które bardzo spektakularne w porównaniu z poprzednimi rządami Platformy Obywatelskiej.

Niektórzy zarzucają Orlenowi, że było to kosztem drogich cen paliwa na stacjach benzynowych, ale przecież w przeliczeniu na euro i tak te ceny paliwa w Polsce są najniższe, bądź jedne z najniższych, w całej Europie.

Przywołując narzekania niektórych, skoro było źle, to dlaczego w takim razie rząd Donalda Tuska podniósł opłaty paliwowe? Paliwo miało być według zapowiedzi wyborczych po 5 złotych, ale okazuje się, że rząd Donalda Tuska rozpoczął swoje rządy od podwyższenia opłaty paliwowej. Jeśli więc ktoś stawia Panu Danielowi Obajtkowi zarzut, że obywatele drogo płacili za paliwo, to pytanie, które się nasuwa brzmi: jak skwitować i ocenić to, co robi obecny rząd?

W jednym z wywiadów, jakich udzielił mi Pan europoseł Ryszard Czarnecki, użył on porównania, że jeśli mamy do czynienia z Donaldem Tuskiem, to właściwym sposobem interpretowania jego działań i wypowiedzi zdecydowanie może być książka George’a Orwella pt. „Rok 1984” – jeśli tam mówią, że będzie tworzone ministerstwo prawdy, to powstaje ministerstwo kłamstwa i analogicznie w innych aspektach jest identycznie.

Fakty stoją za prezesem Obajtkiem i wynikami Orlenu pod jego rządami. Nawet te zarzuty, które mówią, że prezes Obajtek miał wysoką pensję, to należy zwrócić uwagę, że była to pensja niższa niż jego poprzedników, pomimo że Orlen za czasów rządów Donalda Tuska czy Ewy Kopacz miał zdecydowanie mniejsze zyski. Oceniając to więc w kategoriach biznesowych i menedżerskich, to również w tych aspektach polityka odwołanego prezesa się broni.

W mojej opinii, Orlen w czasach Pana prezesa Daniela Obajtka był kierowany dobrze. Szkoda, że go odwołano i mam nadzieję, że nowa władza nie zniszczy tych osiągnięć.

W trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości Orlen był czymś znacznie więcej niż państwową spółka paliwową, realizowane były szeroko zakrojone plany ekspansji, jak przejęcie stacji w Austrii czy w Niemczech na przykład albo działania w zakresie małych elektrowni atomowych czy OZE. Jak zdaniem Pana Posła będzie wyglądała strategia Orlenu w najbliższych latach pod rządami Platformy Obywatelskiej?

Bardzo się obawiam tego, co nastąpi, ponieważ – wracając do początku naszej rozmowy – ta konkurencyjność na rynku europejskim jest niezwykle ważna i jeżeli chcemy mieć w Polsce koncern, który jest w stanie realizować inwestycje w różnych dziedzinach, służące państwu polskiemu, to musimy mieć silną firmę, a jeśli miałaby ona ponownie podzielona na mniejsze podmioty, to bylibyśmy ponownie zdani na łaskę i niełaskę naszych zachodnich sąsiadów albo będzie powrót do tej polityki, o której mówi Donald Tusk, a mianowicie, że on nie ma żadnych oporów przed sprzedażą koncernów narodowych, w tym także inwestorom ze Wschodu.

Mam nadzieję, że w obecnym obozie rządzącym pojawi się jakaś refleksja, ponieważ gdyby miało się tak stać, to byłoby to dla Polski bardzo niekorzystne. Mam tu też na myśli toczącą się wojnę za naszą wschodnią granicą. To niezwykle trudna sytuacja i niezwykle ważna. Miejmy więc nadzieję, że te wyprzedaże majątku narodowego i podziały koncernów na małe i niewiele znaczące na rynku europejskim podmioty nie dojdą do skutku. To wszystko wyjaśni się jednak bardzo szybko po tym, jaka będzie polityka nowego zarządu Orlenu.

Chciałbym jeszcze z jednej strony spojrzeć na Orlen. Otóż Panie Redaktorze, byłem przez dwa lat wiceministrem sportu i zarządzałem sportem wyczynowym. Stąd wiem, że ta dziedzina w Polsce nie miałaby żadnych szans na funkcjonowanie, gdyby nie wsparcie koncernów w udziałem Skarbu Państwa. Posiadanie narodowych koncernów pozwalało dotychczas wielu drużynom narodowym i w bardzo wielu dyscyplinach – od lekkoatletów poprzez dyscypliny drużynowe – w odnoszeniu sukcesów międzynarodowych. Ten sponsoring Orlenu w tym zakresie był powszechnie znany. Zapytam więc, dlaczego koncerny niemieckie, holenderskie czy innych krajów nie są takimi sponsorami polskich drużyn? Ano, ponieważ po prostu sponsorują swoich sportowców.

Wyprzedaż majątku narodowego, na co rzadko zwracamy uwagę, a też powinniśmy mieć to na względzie, ta wyprzedaż ma swoje negatywne skutki nawet w takich dziedzinach, jak polityka sponsoringu sportowców, także wobec środowisk kultury i twórców, ale też polskiego dziedzictwa narodowego i historii polski i w wielu innych dziedzinach. Tutaj również Orlen był bardzo aktywny.

Na przejęcie prezesury Orlenu po Danielu Obajtku media już od jakiegoś czasu wskazują na zaufaną pracownicę Donalda Tuska, Elżbietę Bieńkowską. Jak ocenia Pan poseł jej postać i jej kandydaturę?

Zapewne będzie to prezes, który sprawi, że polityka w spółce będzie spójna z polityką obecnego rządu i będzie to pewna wypadkowa tych rządów. Szczerze mówiąc, na chwilę obecną jestem pełen obaw, ale mam nadzieję, że może nie zostaną zniszczone te wszystkie osiągnięcia Pana Obajtka, jak na przykład budowa elektrowni atomowych w Polsce, tak zwanych RMS-ów, czyli małych reaktorów jądrowych, ale też że nie zostanie zaprzepaszczona polityka sponsoringu czy konsolidacja budowy farm wiatrowych na Bałtyku. Myślę, że czas nam to wszystko szybko zweryfikuje.

Uprzejmie dziękuję Panu Posłowi za rozmowę.