- Podczas gdy kiedyś przyjaźń znaczyła „chcieć dla innego dobrze”, w internecie znaczy często, że się kogoś informuje o swoim samopoczuciu, abonuje jego informacje i okazuje zainteresowanie – twierdzi psychoterapeuta z Wiednia, prof. Raphael Bonelli. Jego zdaniem portale społecznościowe, takie jak Facebook, czy Twitter, wcale nie pomagają w nawiązywaniu i utrzymywaniu przyjaźni.

Wręcz przeciwnie, mogą paradoksalnie prowadzić do poczucia samotności, stresu i bezsenności. - Technicznie można posiadać więcej niż 500 przyjaciół na Facebooku. Ale o naszych relacjach społecznych niewiele to mówi – dodaje Bonelli.

sks/Kath.net

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »