Prezydent udzielił wywiadu dla „Gazety Polskiej”, który ukaże się w jej najnowszym wydaniu. Już dziś portal Niezależna.pl opublikował fragment rozmowy, w której Andrzej Duda komentuje zakupy zbrojeniowe realizowane przez polski rząd po rozpoczęciu wojny na Ukrainie. Chodzi m.in. o 500 HIMARS-ów, czołgi Abrams, czołgi K2 czy samoloty F35. Prezydent przypomniał, że Polska zbroi się, aby nikt nie odważył się zaatakować naszego kraju.
- „Jest takie magiczne słówko, którego używamy w NATO. To słówko detterence, czyli odstraszanie. Te zakupy są po to, żebyśmy nie musieli walczyć. To jest paradoks. Wydajesz miliardy na uzbrojenie po to, żebyś nie musiał walczyć”
- powiedział.
Andrzej Duda stanowczo nie zgodził się z opinią, wedle której Polska nie potrzebuje armii liczącej 300 tys. żołnierzy.
- „Jeżeli mieszkasz w budynku, w którym mieszka jednocześnie notoryczny złodziej i włamywacz, to masz dwa wyjścia. Albo nie mieć nic i żyć w nieustannej nędzy. Albo wprawić mocne zamki, kupić strzelbę i spać spokojnie. My kupujemy mocne zamki i strzelbę, licząc, że nikomu nie będzie opłacało się nas zaatakować”
- podkreślił.
