Jan Paweł II był 264. papieżem. Pierwszy raz po kilkuset latach na Stolicę Piotrową wybrano nie-Włocha. Jego wybór wzbudził ogromny entuzjazm. Doskonale ten dzień pamięta ks. prof. Robert Skrzypczak.

- „Miałem 14 lat. Akurat uczestniczyłem we Mszy św. w mojej rodzinnej parafii, jako ministrant, kiedy jeden z księży przybiegł z zakrystii, wywołał mnie z prezbiterium i poprosił, abym podał tę wiadomość księdzu, który odprawiał Mszę”

- wspominał duchowny.

- „To było dla nas ogromne zaskoczenie. Wszyscy czuliśmy, że uczestniczymy w wydarzeniu historycznym. Nagle Polska znalazła się na ustach całego świata”

- podkreślał.

Po blisko 27 letnim pontyfikacie Jan Paweł II odszedł w powszechnej opinii świętości. Nie tylko katolicy, ale również chrześcijanie innych wyznań, wyznawcy innych religii oraz niewierzący żegnali go jako wybitnego przywódcę religijnego i myśliciela. Już wówczas rozpoczęto jednak próbę obrzydzenia polskiego papieża. W Polsce zadaniu temu oddał się w sposób szczególny zmarły niedawno Jerzy Urban. Już w czasie pontyfikatu, przed pielgrzymką papieża do Polski były rzecznik rządu PRL pisał na łamach tygodnika „NIE” o papieżu jako o „sędziwym bożku, gasnącym starcu, Breżniewie Watykanu i żywym trupie”.

Dziś próby obrzydzenia papieża nabrały o wiele szerszego wymiaru. Ks. prof. Robert Skrzypczak opowiedział o ich przyczynach w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

- „Jan Paweł II poprowadził wielu młodych w stronę Chrystusa, tożsamości osobowej i rodziny. Tym samym - zdaniem wielu - popełnił zbrodnię, która z punktu widzenia walki cywilizacyjnej jest nie do przebaczenia. Dlatego od momentu, kiedy został ogłoszony świętym, zaczęła się tzw. dewojtylizacja”

- wskazał teolog.

Duchowny odniósł się do doniesień na temat rzekomej odpowiedzialności polskiego papieża za zło w Kościele.

- „Jest to próba zdyskredytowania papieża poprzez bombę, którą można określić mianem: pedofilia. Większość zarzutów opiera się na pomówieniach. Dowodów, jakoby Jan Paweł II był bezczynny i obojętny, nie ma żadnych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że kiedy mamy do czynienia z postacią tak klarowną, tak jednoznaczną, świętą i wspaniałą, to trzeba ją obrzucić błotem”

- powiedział.

- „To Jan Paweł II zmienił kościelne procedury, tak żeby wszystkie przypadki pedofilii wśród duchownych były rozpatrywane przez Kongregację Nauki Wiary. Więc mówienie, że był obojętny wobec problemu pedofilii, jest absurdem”

- dodał.

W ocenie rozmówcy PAP, „obrzydzenie Jana Pawła II ma jeden cel. Chodzi o to, by młode pokolenie odwróciło się od niego, bo on ma im coś ważnego do powiedzenia”.

W Polsce i w środowiskach polonijnych na całym świecie obchodzony jest dziś XXII Dzień Papieski pod hasłem „Blask Prawdy” organizowany przez Fundację Dzieło Nowego Tysiąclecia.