Hasła "Santo subito" czy modlitwy w intencji beatyfikacji są od śmierci Jana Pawła II stałym elementem polskiego życia religijnego. Jednak publicysta kwartalnika "44", Aleksander Kopiński jest wobec nich sceptyczny. - Beatyfikacja Jana Pawła II, zwłaszcza w kontekście krytycznego namysłu nad jego spuścizną, będzie miała złe skutki dla Polskiego Kościoła - mówi Fronda.pl. - Ona umocni Polaków w bezkrytycznym a niekiedy wręcz bałwochwalczym podejściu do wszystkiego co robił Jan Paweł II.
Innego zdania jest dyrektor Centrum Myśli Jana Pawła II, Piotr Dardziński. - Dzięki świętości Jana Pawła II będziemy mieli w niebie orędownika, który będzie wspierał nasze prośby - zapewnia. - Ta świętość jest szansą także dlatego, że zaraz po jej ogłoszeniu w polskim Kościele z całą pewnością rozpocznie się dyskusja nad tym, na czym właściwie ta świętość polegała - tłumaczy. Jednocześnie, Dardziński zwraca uwagę na zagrożenie dla popularności samego jana Pawła II - W historii Kościoła święci nie cieszyli się zbyt dużą popularnością w grupach z których pochodzili, bo są oni takim wyrzutem sumienia, że jednak wiele można było inaczej.
Natomiast publicysta i producent telewizyjny, Andrzej Horubała uważa, że ogłoszenie Jana Pawła II świętym to szansa na pogłebienie znajomości nauczania papieża-Polaka. - Cztery lata po śmierci Jana Pawła II w zasadzie wciąż go nie znamy – mówi. - Znamy natomiast twór medialny, którym zdecydował się być Karol Wojtyła wykorzystując telewizję i wszelkie inne środki przekazu. Pamiętamy, że nawet jego umieranie było częścią telewizyjnego show - przypomina. - Natomiast dotarcie do jego osobowości i tajemnic jego życia było dotychczas przysłaniane blichtrem telewizyjnym czy sentymentalizmem, który symbolizują kremówki.
JaLu
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
