William Szekspir w swojej najsłynniejszej tragedii napisał: „Źle się dzieje w państwie duńskim”. Dziś nie ulega wątpliwości, że źle się dzieje w państwie polskim, zwanym III Rzeczpospolitą. Ale dzieje się źle nie od dziś, to sytuacja, która trwa już od kilku lat. Chodzi nie tylko o okres rządów Donalda Tuska, ale o ten okres w szczególności.

 

Mamy do czynienia z powolnym tworzeniem, jeśli jeszcze nie państwa totalitarnego, to niewątpliwie państwa represyjnego, które jest bezwzględne wobec obywatela parkującego źle samochód, jadącego na gapę, albo tego, który nie dopłacił 10 zł podatku, a jednocześnie tolerancyjne wobec skorumpowanych ministrów i prawników, jak choćby w sprawie ministra rolnictwa Sawickiego, w sprawie Amber Gold czy kwestii udziału syna Donalda Tuska w tych przekrętach.

 

Trzeba powiedzieć jednak więcej – w tej chwili mamy kompletnie niesprawny system sądowniczy, kompletnie niesprawny system edukacyjny. Mamy wreszcie naruszanie zasad demokracji, dyskryminację i nierówność wobec prawa, czego szczególnym przykładem (jednym z wielu, może najbardziej drastycznym) jest sprawa Telewizji Trwam. O służbie zdrowia nie ma co wspominać. O ogromnej, rosnącej z dnia na dzień gromadzie urzędników, którzy są opłacani z naszych pieniędzy podobnie. Oni wszyscy utrudniają nam życie w normalnym, demokratycznym państwie.

 

Dlatego uważam, że 29 września, kiedy w stolicy Polski ma się odbyć największa w XXI wieku manifestacja Polaków w obronie własnego państwa, obywatelskim obowiązkiem jest obecność na niej. Choćby dlatego, że partia, która nazywa się Platforma Obywatelska uzurpuje sobie przymiotnik „obywatelska”.

 

Not. Marta Brzezińska