Mija 27 lat od zabójstwa księdza Stanisława Suchowolca, kapelana Białostockiej „Solidarności”. Dziś w białostockich Dojlidach, gdzie kapłan przed laty posługiwał i zginął, sprawowana była Msza św. w jego intencji - pisze portal RadioMaryja.pl.

"Śp. ksiądz Suchowolec był kapelanem „Solidarności”. Najpierw pracował w Suchowoli, później w Dojlidach. Tak naprawdę za nas oddał swoje życie, byśmy mogli przebywać w wolnej i niepodległej Ojczyźnie. Jesteśmy zniesmaczeni, ponieważ tyle lat po odzyskaniu niepodległości organy ścigania nie są w stanie wyjaśnić tego brutalnego mordu dokonanego na kolejnym kapłanie – księdzu Stanisławie Suchowolcu" - mówił o sprawie na antenie "Radia Maryja" Józef Mozelewski, przewodniczący podlaskiej "Solidarności".

Ks. Stanisław był wikariuszem w parafii Najświętszej Marii Panny na Dojlidach w Białymstoku, wcześniej w Suchowoli, rodzinnej wsi ks. Popiełuszki. Utworzył duszpasterstwo robotnicze, organizował msze św. za Ojczyznę, pomagał prześladowanym, był kapelanem białostockiej Solidarności oraz miejscowego KPN. Doświadczył wielokrotnych pobić „przez nieznanych sprawców”, grożono mu w anonimowych listach. Żył w stałym poczuciu zagrożenia. Zginął w pożarze swojego mieszkania. Sprawców nie udało się ustalić do dziś. IPN wciąż nie zakończył śledztwa w tej sprawie.

Ksiądz Stanisław Suchowolec zginął w nocy z 29 na 30 stycznia 1989 roku. Miał 31 lat.

 

bjad