Sprawę opisała w mediach społecznościowych Oksana Ostapczuk, która ujawniła, że 24 ukraińskie dzieci porwane w okupowanym przez Rosjan obwodzie donieckim zostały w Nowosybirsku, czyli aż 3600 km od ich miejsca zamieszkania, przekazane rosyjskim rodzinom adopcyjnym.
Jak podkreśliła Ostapczuk, porwanym, wywiezionym do Rosji, a następnie oddanym tam do adopcji ukraińskim dzieciom „tajemnica adopcji nigdy nie pozwoli dowiedzieć się, czy ich rodzice zostali zabici, wysłani do obozów koncentracyjnych lub deportowani”.
Działania putinowskiej Rosji jako żywo przypominają to, co robili w czasie drugiej wojny światowej Niemcy, wywożąc do Rzeszy dzieci z okupowanych przez nazistów krajów.
„Zgodnie z prawem międzynarodowym taki transfer to zbrodnia ludobójstwa” – skomentował oddanie do adopcji w Nowosybirsku porwanych z okupowanej przez Rosjan Ukrainy, ukraińskich dzieci, polski dziennikarz i reporter wojenny Witold Repetowicz.
