Wśród zabitych misjonarzy jest 30 księży diecezjalnych i zakonnych, 2 seminarzystów, 2 siostry zakonne i 3 świeckich. Najniebezpieczniejszymi krajami okazały się w mijającym roku Brazylia i Kolumbia, gdzie zginęło po 6 ludzi Kościoła, po 4 poniosło śmierć w Kongu i RPA, 3 w Meksyku, po dwóch – w Kenii, na Kubie w Salwadorze i USA oraz po jednej osobie w Burundi, na Filipinach, w Indiach oraz Francji.

Jako pierwszy stracił życie w minionym roku włoski kapłan ze Zgromadzenia Misjonarzy Maryi Pocieszycielki (IMC) ks. Giuseppe Bertaina, zamordowany 16 stycznia w stolicy Kennii – Nairobi. A jako ostatni zginął kolumbijski ksiądz diecezjalny Jaramillo Cárdenas. Zabito go na pięć dni przed świętami Bożego Narodzenia w mieście Santa Rosa de Osos.

Agencja FIDES przypomniała też, że w latach 1980-1989 na świecie zginęło łącznie 115 misjonarzy – mężczyzn i kobiet, zaznaczając jednocześnie, że liczba ta jest prawdopodobnie znacznie wyższa, gdyż nie prowadzono wówczas dokładnych badań i statystyk.

W następnej dekadzie (1990-2000) ta liczba gwałtownie wzrosła do 604. Wpłynęły na to m.in. krwawa wojna domowa w Rwandzie w 1994 r., kiedy to zginęło co najmniej 248 duchownych i sióstr, w tym 3 biskupów. Później liczby te wyraźnie spadły i jeszcze do końca lat dziewięćdziesiątych wahały się od 32 (1999) do 68 (1997). Tegoroczna liczba zamordowanych jest najwyższa od 1998, gdy śmiercią tragiczną zginęło 40 ludzi Kościoła.

mm/Wiara.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »