20-letni student ze Stanów Zjedonczonych, Edmund Janniger, nie jest już doradcą Antoniego Macierewicz, szefa Ministerstwa Obrony Narodowej. Stracił posadę ze względu na medialną nagonkę, która rozgorzała z powodu jego wieku. Powszecjhnie wyśmiewano się, że człowiek tak młody może być doradcą ministerstwa obrony.

Janniger miał zajmować się w MON kwestią informacji w Internecie. Jak pisał na swoim Facebooku, był bardzo dumny z powodu urzędu: "„Mianowanie na urząd Doradcy Ministra Obrony Narodowej to dla mnie wielki zaszczyt i zobowiązanie. Dziękuję ministrowi Antoniemu Macierewiczowi za zaufanie, jakim mnie obdarzył" - stwierdzil.

"Fakt" przytacza jednak wypowiedź jednego z pracowników MON, według którego nie rozegrano tej sprawy najlepiej. "Wszystko stało się tak szybko. Trzeba było od razu zatrudnić go w biurze prasowym i nie byłoby całej afery. Gdyby tak się stało, nikt nie wiedziałby o Edmundzie Jannigerze, zero sensacji" - miał powiedzieć pracownik.

Informację potwierdził już rzecznik MON, Bartłomiej Misiewicz.Podał, że Janniger wróci do Stanów Zjednoczonych, gdzie będzie kontynuował studia.

20-latek to postać dość zagadkowa. Jego rodzice to uznane postaci w amerykańskiej dermatologii. Sam student miał już w wieku 15 lat być... współautorem jednego z artykułów naukowych. Działa poza tym w rozmaitych organizacjach uniwersyteckich. Był poza tym wiceszefem sztabu wyborczego PiS w okręgu piotrkowskim, z którego startował sam Macierewicz. Wcześniej pracował w jego biurze poselskim.

wbw