20 lat temu św. Jan Paweł II przestrzegał młodych przed pokusą ,,świeckich mesjanizmów’’ - zdjęcie
22.08.20, 18:28Fot. osv.com

20 lat temu św. Jan Paweł II przestrzegał młodych przed pokusą ,,świeckich mesjanizmów’’

15

Pod koniec sierpnia 20 lat temu św. Jan Paweł II spotkał się młodymi ludźmi z całego świata na polach Tor Vergata pod Rzymem, w ramach XV Światowego Dnia Młodzieży. Papież, nazywając młodych „stróżami poranka”, przestrzegał ich wówczas, aby nie dali się zwieść „świeckim mesjanizmom”. Słowa te są jakże aktualne i potrzebne dziś, w obliczu szalejącej ideologii LGBT, próbując wmówić młodym ludziom, że to odrzucając Chrystusa i ewangeliczne wartości zdobędą wolność.

- „Młodzi tacy jak wy zwoływani byli na zgromadzenia, by uczyć się nienawidzić. Wysyłano ich, by walczyli jedni przeciw drugim. Różne świeckie mesjanizmy, które usiłowały zastąpić nadzieję chrześcijańską, okazały się potem prawdziwymi piekłami” – przestrzegał św. Jan Paweł II.

 

Zapraszamy do przypomnienia sobie tego niezwykle cennego przemówienia świętego Polaka:


19 VIII 2000 — Przemówienie wygłoszone podczas czuwania modlitewnego w Tor Vergata

 

W sobotę 19 sierpnia wieczorem na błoniach miasteczka uniwersyteckiego w Tor Vergata, położonego na peryferiach Rzymu, Ojciec Święty przewodniczył czuwaniu modlitewnemu, w którym wzięło udział ponad 2 mln młodzieży. «Może od was Bóg nie zażąda przelania krwi — powiedział w przemówieniu Jan Paweł II — ale wierności Chrystusowi z pewnością tak! Wierności, której trzeba dochowywać każdego dnia».

1. Za kogo Mnie uważacie?» (Mt 16, 15).

Drodzy chłopcy i dziewczęta! Z ogromną radością spotykam się znowu z wami z okazji tego czuwania modlitewnego, podczas którego pragniemy wsłuchać się razem w słowa Chrystusa. Czujemy, że On jest wśród nas obecny. To On do nas mówi.

«Wy za kogo Mnie uważacie?» Jezus zadaje to pytanie swoim uczniom pod Cezareą Filipową. Szymon Piotr odpowiada: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego» (Mt 16, 16). Nauczyciel kieruje wtedy do niego zaskakujące słowa: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, Synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie» (Mt 16, 17).

Jakie jest znaczenie tego dialogu? Dlaczego Jezus chce usłyszeć, co ludzie o Nim sądzą? Dlaczego chce wiedzieć, co sądzą o Nim Jego uczniowie?

Jezus pragnie, aby uczniowie uświadomili sobie to, co kryje się w ich umysłach i sercach, i by wyrazili swoje przekonanie. Równocześnie jednak wie, że to nie będzie tylko ich własny osąd, ale wyrażenie tego, co Bóg wlał w ich serca wraz z łaską wiary.

To wydarzenie spod Cezarei Filipowej wprowadza nas niejako do «laboratorium wiary». Odsłania tajemnicę początku i dojrzewania wiary. Najpierw jest łaska objawienia: wewnętrzne, niewyrażalne udzielanie się Boga człowiekowi. Za nią idzie wezwanie do udzielenia odpowiedzi. W końcu jest odpowiedź człowieka, która odtąd będzie musiała nadawać sens i kształt całemu jego życiu.

Oto czym jest wiara! Jest odpowiedzią człowieka rozumnego i wolnego na słowo Boga żywego. Pytania, które zadaje Chrystus, odpowiedzi, jakich udzielają apostołowie, a na końcu Szymon Piotr, stanowią poniekąd sprawdzian dojrzałości wiary tych, którzy są najbliżsi Chrystusowi.

2. Rozmowa pod Cezareą Filipową odbyła się w okresie przedpaschalnym, to znaczy przed męką i zmartwychwstaniem Chrystusa. Należałoby przywołać inne jeszcze wydarzenie, podczas którego Chrystus, już zmartwychwstały, sprawdził dojrzałość wiary swoich apostołów. Chodzi o spotkanie z apostołem Tomaszem. Był on jedynym nieobecnym, kiedy po zmartwychwstaniu Chrystus po raz pierwszy przyszedł do Wieczernika. Kiedy inni uczniowie powiedzieli mu, że widzieli Pana, nie chciał im wierzyć. Powiedział: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę» (J 20, 25). Po ośmiu dniach uczniowie znowu byli razem, a Tomasz z nimi. Jezus przyszedł przez zamknięte drzwi, pozdrowił apostołów słowami: «Pokój wam!» (J 20, 26), a zaraz potem zwrócił się do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» (J 20, 27). A wówczas Tomasz odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» (J 20, 28).

Również jerozolimski Wieczernik był dla apostołów swego rodzaju «laboratorium wiary». Jednak to, co się tam wydarzyło z Tomaszem, sięga poniekąd dalej, poza to, co stało się pod Cezareą Filipową. W Wieczerniku stajemy wobec bardziej radykalnej dialektyki wiary i niedowiarstwa, a równocześnie wobec jeszcze głębszego wyznania prawdy o Chrystusie. Jakże trudno było uwierzyć, że znów żyje Ten, którego przed trzema dniami złożyli w grobie.

Boski Nauczyciel wielokrotnie zapowiadał, że powstanie z martwych, i wiele razy dał dowody, że jest Panem życia. A jednak doświadczenie Jego śmierci było tak mocne, że wszyscy potrzebowali bezpośredniego spotkania z Nim, aby uwierzyć w Jego zmartwychwstanie: apostołowie w Wieczerniku, uczniowie w drodze do Emaus, pobożne niewiasty przy grobie... Potrzebował go także Tomasz. Kiedy jednak jego niedowiarstwo spotkało się z bezpośrednim doświadczeniem obecności Chrystusa, wątpiący apostoł wypowiedział słowa, w których wyraża się najgłębsza istota wiary: Jeżeli tak jest, jeżeli Ty naprawdę żyjesz, choć zostałeś zabity, znaczy to, że Ty jesteś «moim Panem i moim Bogiem».

Przez to doświadczenie Tomasza «laboratorium wiary» wzbogaciło się o nowy element. Objawienie Boże, pytanie Chrystusa i odpowiedź człowieka zostały uzupełnione o osobiste spotkanie ucznia z żyjącym Chrystusem, ze Zmartwychwstałym. To spotkanie stało się początkiem nowej relacji między człowiekiem a Chrystusem, w której człowiek egzystencjalnie uznaje, że Chrystus jest Panem i Bogiem; nie tylko Panem i Bogiem świata i ludzkości, ale Panem i Bogiem mojego konkretnego ludzkiego istnienia. Kiedyś św. Paweł napisze: «Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w sercu twoim. A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że JEZUS JEST PANEM, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych — osiągniesz zbawienie» (Rz 10, 8-9).

3. W czytaniach dzisiejszej liturgii znajdujemy opis elementów składających się na to «laboratorium wiary», z którego apostołowie wyszli jako ludzie w pełni świadomi prawdy, jaką Bóg objawił w Jezusie Chrystusie — prawdy, która miała ukształtować ich życie osobiste i życie Kościoła na przestrzeni historii. Dzisiejsze rzymskie spotkanie, droga młodzieży, jest również swego rodzaju «laboratorium wiary» dla was, dzisiejszych uczniów — dla wyznawców Chrystusa na progu trzeciego tysiąclecia.

Każdy z was może odnaleźć w samym sobie dialektykę pytań i odpowiedzi, jaką opisaliśmy wyżej. Każdy może przeżywać trudności w wierze i doświadczyć też pokusy niedowiarstwa. Równocześnie jednak może też doświadczyć stopniowego dojrzewania w sobie świadomości i pewności wiary. Wciąż bowiem w tym przedziwnym laboratorium ludzkiego ducha — czyli właśnie w «laboratorium wiary» — spotykają się z sobą Bóg i człowiek. Chrystus zmartwychwstały wciąż wchodzi do wieczernika naszego życia, pozwala każdemu doświadczyć swojej obecności i wyznać: Ty, o Chryste, jesteś «moim Panem i moim Bogiem».

Chrystus powiedział do Tomasza: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli» (J 20, 29). Każdy człowiek ma w sobie coś z apostoła Tomasza. Doznaje pokusy i niedowiarstwa i stawia zasadnicze pytania: Czy to prawda, że Bóg istnieje? Czy to prawda, że świat został przez Niego stworzony? Czy to prawda, że Syn Boży stał się Człowiekiem, umarł i zmartwychwstał? Odpowiedź przychodzi wraz z doświadczeniem Jego obecności. Trzeba otworzyć oczy i serce na światło Ducha Świętego. Wtedy przemówią do każdego otwarte rany Chrystusa zmartwychwstałego: «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».

4. Drodzy młodzi przyjaciele! Dziś również wiara w Jezusa, pójście za Jezusem śladami Piotra, Tomasza, pierwszych apostołów i świadków, wymaga opowiedzenia się po Jego stronie i nierzadko niemal nowego męczeństwa: męczeństwa tego, kto — dziś tak jak wczoraj — zostaje wezwany, by iść pod prąd, by kroczyć za Boskim Nauczycielem, by «towarzyszyć Barankowi, dokądkolwiek idzie» (por. Ap 14, 4). Nie przypadkiem, droga młodzieży, pragnąłem, aby w czasie Roku Świętego zostali przypomniani przy Koloseum świadkowie wiary dwudziestego wieku.

Może od was Bóg nie zażąda przelania krwi, ale wierności Chrystusowi z pewnością tak! Wierności, której trzeba dochowywać każdego dnia. Mam na myśli narzeczonych i trudności, jakie sprawia w dzisiejszym świecie życie w czystości w oczekiwaniu na małżeństwo. Mam na myśli młodych małżonków i próby, na jakie jest narażona ich wzajemna wierność. Mam na myśli relacje między przyjaciółmi i pokusę nielojalności, jaka może się wkraść między nich.

Mam także na myśli tych, którzy podjęli drogę szczególnej konsekracji, i ich wysiłki, jakie muszą nieraz podejmować, aby wytrwać w oddaniu się Bogu i braciom. Myślę też o tych, którzy szukają więzi solidarności i miłości w świecie, w którym — jak się wydaje — liczy się jedynie logika zysku i interesu osobistego czy grupowego.

Mam również na myśli tych, którzy działają na rzecz pokoju, a widzą, jak w różnych częściach świata rodzą się i rozwijają nowe ogniska wojny; myślę o tych, którzy działają na rzecz wolności człowieka, a widzą, że jest on jeszcze niewolnikiem siebie samego i innych; mam na myśli tych, którzy walczą, aby kochano i szanowano ludzkie życie, a muszą być świadkami częstych zamachów wymierzonych przeciw życiu i przeciw szacunkowi, jaki się mu należy.

5. Droga młodzieży! Czy trudno jest wierzyć w takim świecie? Czy trudno jest wierzyć w roku dwutysięcznym? Tak! Jest trudno. Nie należy tego ukrywać. Jest to trudne, ale z pomocą łaski jest to możliwe, jak wyjaśnił Jezus Piotrowi: «nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie» (Mt 16, 17).

Tego wieczoru przekażę wam Ewangelię. Jest to dar, który Papież pozostawia wam podczas tego niezapomnianego czuwania. Słowo zawarte w Ewangelii jest słowem Jezusa. Jeśli będziecie słuchać go w milczeniu, w modlitwie, korzystając z mądrej rady waszych księży i wychowawców, którzy pomogą wam je zrozumieć i zastosować w waszym życiu — spotkacie się z Chrystusem i pójdziecie za Nim dzień po dniu poświęcając Mu swoje życie!

W rzeczywistości, kiedy marzycie o szczęściu, szukacie właśnie Jezusa. To On na was czeka, gdy nie zadowala was nic z tego, co znajdujecie. To On jest pięknem, które tak was pociąga. To On wzbudza w was pragnienie radykalnych wyborów, które nie pozwala wam iść na kompromisy. To On każe wam zrzucać maski, które zakłamują wasze życie. To On odczytuje w waszych sercach decyzje najbardziej autentyczne, które inni chcieliby zagłuszyć. To Jezus wzbudza w was pragnienie, byście uczynili ze swego życia coś wielkiego, byście szli za jakimś ideałem, nie dawali się pochłonąć przeciętności. Daje odwagę, by pokornie i wytrwale dążyć do doskonalenia samych siebie i społeczeństw, czyniąc je bardziej ludzkim i braterskim. To On — Chrystus.

Drodzy młodzi! Wobec tych szlachetnych zadań nie stoicie sami. Są z wami wasze rodziny, wasze wspólnoty, wasi księża i wychowawcy, jest też wielu z was, którzy w ukryciu nie przestają kochać Chrystusa i w Niego wierzyć. W walce z grzechem nie jesteście sami: wielu takich jak wy walczy i dzięki łasce Bożej zwycięża!

6. Drodzy przyjaciele! Widzę w was «stróżów poranka» (por. Iz 21, 11-12) czuwających o świcie trzeciego tysiąclecia. W pierwszej połowie kończącego się wieku młodzi tacy jak wy zwoływani byli na tłumne zgromadzenia, by uczyć się nienawiści. Wysyłano ich, by walczyli jedni przeciw drugim. Zlaicyzowane mesjanizmy, które usiłowały zastąpić nadzieję chrześcijańską, okazywały się potem prawdziwym piekłem. Dziś przybyliście tutaj, by potwierdzić, że w nowym stuleciu nie dacie się użyć jako narzędzia przemocy i zniszczenia; będziecie bronić pokoju, płacąc za to własnym życiem, jeśli będzie trzeba. Nie pogodzicie się ze światem, w którym inni ludzie umierają z głodu, pozostają analfabetami, nie mają pracy. Będziecie bronić życia na każdym etapie jego ziemskiego rozwoju. Będziecie się starali ze wszystkich sił czynić tę ziemię coraz bardziej gościnną dla wszystkich.

Droga młodzieży rozpoczynającego się stulecia! Mówiąc «tak» Chrystusowi, mówicie «tak» wszystkim swoim najszlachetniejszym ideałom. Modlę się, aby On królował w waszych sercach oraz w ludzkości nowego wieku i tysiąclecia. Nie lękajcie się Jemu zawierzyć. On was poprowadzi, da wam siłę, byście szli za Nim każdego dnia i w każdej sytuacji.

Najświętsza Maryja Dziewica, która mówiła «tak» Bogu przez całe życie, święci apostołowie Piotr i Paweł oraz wszyscy święci i święte, którzy przez wieki pozostawili swoje ślady na drodze Kościoła, niech zachowują was zawsze w tym świętym postanowieniu!

Wam wszystkim i każdemu z osobna udzielam z serca mojego błogosławieństwa.

Chcę zakończyć to przemówienie, to moje orędzie, mówiąc wam, że bardzo wyczekiwałem tego spotkania z wami — najpierw tego wieczornego, a z kolei jutrzejszego, w ciągu dnia. Dziękuję wam za ten dialog, w którym uczestniczyliście przez okrzyki i oklaski. Dziękuję za ten dialog. Dzięki waszej inicjatywie, waszej inteligencji, nie był to monolog, ale prawdziwy dialog.

Na zakończenie spotkania Ojciec Święty powiedział:

Polskie przysłowie mówi: «Z jakim przestajesz, takim się stajesz». To znaczy: jeśli obcujesz z młodymi, sam także musisz się stać młody. Dlatego odchodzę stąd odmłodzony. Raz jeszcze pozdrawiam was wszystkich, zwłaszcza tych, którzy znajdują się najdalej, w mroku, i nic nie widzą. Ale chociaż nie mogli widzieć, na pewno mogli usłyszeć ten zgiełk. Także Rzym usłyszał ten zgiełk i nigdy go nie zapomni!

kak/opoka.org.pl

Komentarze (15):

Neptun2020.08.23 13:21
I kto by pomyślał , że Pasterze uczynią z Kościoła " laboratorium wiary" gdzie EWOLUCJA NAUCZANIA doprowadzi do herezji Lutra a na wiernych Tradycji będa dokonywane EKSPERYMENTY EKUMENICZNE .
Anonim2020.08.22 22:37
Polscy byli wyjątkowo zdesperowani i ogłupieni, ze uznali wijtyle za autorytet. Poglądy tego człowieka, obłuda oraz przyzwolenie na pedofilie przekreślają Karola Wojtyle jako przykład do naśladowania. Szczytem jego hipokryzji było udawanie kochającego dzieci kapłana i pokazywanie tego przed kamerami przy każdej możliwej okazji a jednocześnie tuszowanie z premedytacja pedofilii w kościele katolickim. Osobiście gardzę tym człowiekiem.
Sara Gold2020.08.22 20:54
Na Facebooku znajduje się niezwykle interesujący polskojęzyczny profil Izraelczyka https://www.facebook.com/Eli-Barbur-408014065948373 Eli nadzwyczaj celne prezentuje na nim izraelski punkt widzenia na sprawy polskie i międzynarodowe. Eli stara się utrzymać wysoki poziom prowadzonych dyskusji. Zapraszam! Antysemici nie są tu mile widziani.
***** ***2020.08.22 20:50
ałtorytet, lolek kremufka
Szybka Randka2020.08.22 20:40
Szukam miłego i kulturalnego faceta na sex spotkania lub stały zwiazek. Mam na imię Monia lat 24, wzrost 169cm, wiecej moich nagich fotek i kontakt do mnie tu- www.frircikvip.com.pl i wyszukaj mnie po niku: Monik5 napisz do mnie i spotkajmy sie!
JAN PAPA BIS2020.08.22 19:31
BYŁ WYJĄTKOWYM OBŁUDNIKIEM I OKRUTNIKIEM. TAK NAPRAWDĘ BYŁ TO ŻYDOWSKI KOMANDOS ZRZUCONY NA SPADOCHRONIE DO WATYKANU PRZEZ MOSSAD W CELU ROBIENIA PERMAMENTNEGO BUR,DELU A U NAS LIKWIDACJI WZGLĘDNEGO PORZĄDKU. EFEKT JEGO RZĄDÓW TO PEDOFILIA KLECHÓW, ROZKŁAD PAŃSTWA, GRABIEŻ MAJĄTKU NARODOWEGO PRZEZ MAFIĘ WATYKAŃSKĄ I EXODUS MŁODYCH I ZDOLNYCH POLAKÓW ZA GRANICĘ.
tak jak pan jezus powiedział2020.08.22 19:36
kremówka to był wyjątkowy żydowski c,h.uj i cwel i satanista posoborowy mason
Po 11 ...2020.08.22 19:20
A teraz: "Papież Franciszek prosi wiernych o "zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu". Co na to frądla?
Po 11 ...2020.08.22 19:29
Przepraszam. Głupie pytanie. Zapomniałem, że frądla nie ma nic wspólnego z tym pajacem w Watykanie. Zapomniałem....
Anonim2020.08.22 19:05
Internacjonalna bolszewia wyżynała miliony w imię miłości uciśnionych.
Oto czym jest wiara!2020.08.22 18:59
Jest odpowiedzią człowieka rozumnego i wolnego na słowo Boga żywego. Pytania, które zadaje Chrystus, odpowiedzi, jakich udzielają apostołowie, a na końcu Szymon Piotr, stanowią poniekąd sprawdzian dojrzałości wiary tych, którzy są najbliżsi Chrystusowi. - - - 2. Rozmowa pod Cezareą Filipową odbyła się w okresie przedpaschalnym, to znaczy przed męką i zmartwychwstaniem Chrystusa. Należałoby przywołać inne jeszcze wydarzenie, podczas którego Chrystus, już zmartwychwstały, sprawdził dojrzałość wiary swoich apostołów. Chodzi o spotkanie z apostołem Tomaszem. Był on jedynym nieobecnym, kiedy po zmartwychwstaniu Chrystus po raz pierwszy przyszedł do Wieczernika. Kiedy inni uczniowie powiedzieli mu, że widzieli Pana, nie chciał im wierzyć. Powiedział: «Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę» (J 20, 25). Po ośmiu dniach uczniowie znowu byli razem, a Tomasz z nimi. Jezus przyszedł przez zamknięte drzwi, pozdrowił apostołów słowami: «Pokój wam!» (J 20, 26), a zaraz potem zwrócił się do Tomasza: «Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż [ją] do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym!» (J 20, 27). A wówczas Tomasz odpowiedział: «Pan mój i Bóg mój!» (J 20, 28). - - - - Również jerozolimski Wieczernik był dla apostołów swego rodzaju «laboratorium wiary». Jednak to, co się tam wydarzyło z Tomaszem, sięga poniekąd dalej, poza to, co stało się pod Cezareą Filipową. W Wieczerniku stajemy wobec bardziej radykalnej dialektyki wiary i niedowiarstwa, a równocześnie wobec jeszcze głębszego wyznania prawdy o Chrystusie. Jakże trudno było uwierzyć, że znów żyje Ten, którego przed trzema dniami złożyli w grobie.
Rozum2020.08.22 18:57
Rączki do góry radujmy się w panu, je je, ale murzyni prezerwatyw nie mogą stosować, bo to grzech. Lekarze: prosimy święty ojcze, niech ojciec przemówi do ludzi, epidemia AIDS w Afryce będzie plagą. Papież: Ja mam swoje przekonania i zdania nie zmienię, a poza tym prezerwatywy nie chronią przed AIDS. - czy naprawdę trzeba to komentować?
Za kogo Mnie uważacie?» (Mt 16, 15).2020.08.22 18:50
Drodzy chłopcy i dziewczęta! Z ogromną radością spotykam się znowu z wami z okazji tego czuwania modlitewnego, podczas którego pragniemy wsłuchać się razem w słowa Chrystusa. Czujemy, że On jest wśród nas obecny. To On do nas mówi. - - - «Wy za kogo Mnie uważacie?» Jezus zadaje to pytanie swoim uczniom pod Cezareą Filipową. Szymon Piotr odpowiada: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego» (Mt 16, 16). Nauczyciel kieruje wtedy do niego zaskakujące słowa: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, Synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie» (Mt 16, 17). - - - Jakie jest znaczenie tego dialogu? Dlaczego Jezus chce usłyszeć, co ludzie o Nim sądzą? Dlaczego chce wiedzieć, co sądzą o Nim Jego uczniowie? - - - Jezus pragnie, aby uczniowie uświadomili sobie to, co kryje się w ich umysłach i sercach, i by wyrazili swoje przekonanie. Równocześnie jednak wie, że to nie będzie tylko ich własny osąd, ale wyrażenie tego, co Bóg wlał w ich serca wraz z łaską wiary. - - - To wydarzenie spod Cezarei Filipowej wprowadza nas niejako do «laboratorium wiary». Odsłania tajemnicę początku i dojrzewania wiary. Najpierw jest łaska objawienia: wewnętrzne, niewyrażalne udzielanie się Boga człowiekowi. Za nią idzie wezwanie do udzielenia odpowiedzi. W końcu jest odpowiedź człowieka, która odtąd będzie musiała nadawać sens i kształt całemu jego życiu. - - - -
katolicka kretynizacja polski 🇵🇱2020.08.22 18:43
pierdy starego obłudnego skürwysyna który krył pedofilnych klechów! i jeśli piekło istnieje to ten parch tam skwierczy w ogniu!!!
BEŁKOCZĄC SWOJE2020.08.22 19:23
WYS,RANE Z D,UPY ENCYKLIKI