19-latka cierpi na rzadkie zaburzenia mitochondrialne, które wymagają stosowania specjalistycznej aparatury oraz dializ i sztucznej wentylacji. Według lekarzy pacjentka „aktywnie umiera”. We wrześniu 2022 r., kiedy zdiagnozowano u niej zarażenie koronawirusem, medycy stwierdzili, że pozostało jej tylko kilka dni życia. Zaproponowali też jej rodzicom opiekę paliatywną. Jednak ST wyzdrowiała z Covid-19. Jak powiedział jej ojciec, rodzina była wstrząśnięta ponurym nastawieniem lekarzy. Jednocześnie jego zdaniem jego córka „nieustannie udowadnia, że lekarze się mylą”.
Sprawa znalazła się w sądzie za sprawą lekarzy, którzy postanowili w kwietniu 2023 r., że należy wstrzymać procedury podtrzymujące życie i pozwolić pacjentce umrzeć. Jak pacjentka powiedziała w wywiadzie udzielonym „Daily Mail”, sąd zakazał jej publicznych wypowiedzi o toczącym się postępowaniu i wymienienia nazwy szpitala.
ST uważa, że powinna otrzymać zgodę na podróż do Kanady, gdzie jest szansa, że pomoże jej eksperymentalna terapia. Rodzina także ma nadzieję, że terapia ta mogłaby przedłużyć chorej życie. „Moi lekarze mówią, że (...) nie powinnam dostawać już podtrzymujących życie zabiegów. Zamiast tego należy mnie napełnić opioidami, bym straciła przytomność i umarła” – powiedziała 19-latka. Jej choroba podobna jest do tej, na którą cierpiał Charlie Gard, chłopiec, któremu również odmówiono w Wielkiej Brytanii dalszego leczenia w 2017 r.
Jak podaje „The Tablet”, „chociaż ST jest przytomna i nie cierpi z powodu żadnych zdiagnozowanych zaburzeń psychicznych czy uszkodzenia mózgu, sędzina zdecydowała, że ST nie ufa informacjom podawanym jej przez lekarzy, a zatem nie rozumie natury swego stanu”. Żadnych zaburzeń psychicznych nie stwierdzili też badający ją psychiatrzy. Jednak sędzina pozostała nieugięta i stanęła po stronie szpitala, uważając, że nadzieja ST na leczenie świadczy o „niesprawności” lub „urojeniach”, które uniemożliwiają jej podejmowanie decyzji.
Wyrok sądu uniemożliwia 19-latce zarówno wyjazd do Ameryki, jak i z powodu zakazu publicznych wypowiedzi nie daje jej szansy na zebranie 1,5 miliona funtów potrzebnych na transport i eksperymentalną terapię. Jednak ST się nie poddaje i jak powiedziała: „Będę kontynuowała walkę. Ufam Bogu i nie porzucę nadziei”.
Z kolei jej rodzina wydała poprzez adwokata oświadczenie: „Jesteśmy wstrząśnięci tym, że sędzia powiedziała nam, iż nasza córka nie ma zdolności podjemowania decyzji za siebie po tym, gdy wszyscy eksperci stwierdzili, że ma. Jesteśmy bardzo zasmuceni tą niesprawiedliwością i mamy nadzieję, że dzięki łasce Jezusa zostanie to skorygowane przy apelacji”.
