- Chcemy namawiać młodych ludzi do tworzenia głębokich, opartych na prawdziwej miłości związków - mówi ksiądz Marcin Baran, wikariusz z Zabawy. - Przeładowane komercją walentynki to idealny moment na to, żeby pokazać młodzieży, że miłość to nie migające serduszka z napisem "I love you".
Dlaczego właśnie księża z sanktuarium w Zabawie promują taką akcję? Ponieważ to tam znajduje się miejsce kultu błogosławionej Karoliny Kózkówny, patronki Ruchu Czystych Serc promującego powstrzymywanie się od seksu aż do ślubu. Srebrny pierścionek jest symbolem dziewictwa.
- Chociaż pierścień promujemy przez cały rok, to zawsze przed dniem zakochanych mamy lawinę zamówień - podkreśla ksiądz Baran. - Dla nas to znak, że młodzi ludzie mają dość tej wszechobecnej walentynkowej szmiry, szukają wartości, dlatego zdecydowaliśmy się na akcję promowania czystości przedmałżeńskiej.
Idea świętowania dnia czystości zrodziła się w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak Walentynki. W tym roku setki tysięcy młodych Amerykanów będą obchodzić je po raz szósty.
- Wielkich mas ten pomysł nie porwie, bo żyjemy w społeczeństwie, które łatwiej namówić do konsumpcji niż do ascezy – odpowiada socjolog doktor Krzysztof Łęcki. Jednak gorąco kibicuje nowej alternatywie dla Walentynek. - Każdy głos, który przypomina młodym, że można żyć inaczej, jest cenny – mówi dr Łęcki.
BM/Dziennik Polska
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
