Minister spraw zagranicznych Grzegorz Schetyna był gościem "Polskiego Radia", gdzie mówił głównie o uchodźcach. Podobnie jak Ewa Kopacz przekonywał o solidarności, Europie, atakował Jarosława Kaczyńskiego... Słowem, nic ciekawego. Na koniec jednak padło pytanie o emigrację z Polski.

Prowadzący rozmowę dziennikarz zauważył, że według najnowszego raportu stworzonego pod kierunkiem prof. Janusza Czapińskiego w ciągu nabjliższych dwóch lat z Polski zamierza emigrować około 1,2 mln. osób. Co na to Schetyna? Słuchając tego, byliśmy w szoku... Oto, co powiedział Schetyna:

"Uważam, że... nie patrzę na to, że to jest emigracja na stałe. To jest emigracja raczej sezonowa, żeby móc pracować. I widziałbym w tym dobrą część i dobrą stronę także. Wyjeżdżamy, nie mamy kompleksów, wyjeżdżamy do bogatszych krajów, gdzie możemy zarobić. I jesteśmy w stanie wrócić i funkcjonować w Polsce [...]. Polacy są mobilni. Są szczęśliwi. O tym mówi ta diagnoza, że są zadowoleni ze swojego życia. Chcą żyć lepiej, chcą żyć bardziej otwarcie, dlatego mogą jechać, bo są częśćią Unii Europejskiej. Mogą wybierać miejsce pracy, zamieszkania, wakacji. To jest ta wielka przewaga, którą udało nam się osiągnąć przez te ostatnie lata".

Ani słowa skargi. Nic - wszystko jest dobrze, miliony Polaków porzucają Ojczyznę, często rozbijają rodziny, uciekają z kraju, bo nie mają tu pracy. Schetyna nie widzi problemu. Widać stąd jasno, że Platforma nie ma nie tylko pomysłu, jak rozwiązać ten problem - ona nie ma nawet zamiaru tego robić! Tak, jak jest, jest po prostu dobrze!

bjad