"Po pierwsze, ujawniły one – co dla wielu z nas było oczywiste już wcześniej - że polskie państwo nie funkcjonuje jako spójny system służący realizacji dobra wspólnego.

Po drugie – ujawniły one, że nikomu w zasadzie – nikomu z najwyższych władz państwowych, wliczając w to premiera i prezydenta nie zależy na tym, żeby ten najważniejszy cel polityki, czyli realizacja dobra wspólnego był realizowany.

Po trzecie, dowiedzieliśmy się z taśm, że jeżeli jakieś fragmenty polskiego państwa funkcjonują, to ich zadaniem jest przede wszystkim służenie interesom władzy, głównie zapewnienie jej trwania.

Po czwarte, dowiedzieliśmy się, że zadanie to realizowane jest poprzez nieuczciwe i przestępcze zwalczanie legalnej opozycji politycznej i wykorzystywanie instytucji państwa polskiego w nieuczciwej walce wyborczej.

Po piąte, dowiedzieliśmy się, że instytucje państwowe służyć mają także prywatnym interesom najwyższych przedstawicieli władzy: wszak załatwiający prywatne biznesy skarbowe pan Nowak to wieloletni najbliższy współpracownik premiera.

Po szóste, dowiedzieliśmy się, że premier polskiego rządu nie ostrzegł społeczeństwa ani nie zawiadomił właściwych organów o aferzystach z Amber Gold.

Po siódme, dowiedzieliśmy się, że obecna władza pogardza Polakami i Polską. MA NASZA NIC.

Po ósme, dowiedzieliśmy się, jak bardzo zdemoralizowani są ludzie obecnej władzy, dla której proste zasady przyzwoitości i uczciwości po prostu nie istnieją. Ludzie z taśm wyznają kult silniejszego, gardzą słabszymi i biedniejszymi, nadużywają przywilejów dla prywatnych korzyści i wystawnej, snobistycznej konsumpcji.

Po dziewiąte, dowiedzieliśmy się, że deklarowane cele polskiej polityki zagranicznej nie mają nic wspólnego z rzeczywistą wolą polityczną tej władzy. I jak można wnosić z wielu innych okoliczności - nie dotyczy to tylko polityki zagranicznej. Jak więc ci ludzie, przyjaciele Władimira Putina, mogą rządzić Polską w obliczu szaleństw tego ostatniego za naszą wschodnią granicą? Kto może w Polsce czuć się bezpieczny, gdy rządzą nami wieloletni, wypróbowani sojusznicy tego wybitnego męża stanu, „naszego człowieka w Moskwie”?!

Mało tego, dowiedzieliśmy się – i to po dziesiąte - że najwyższej postawione osoby w państwie przez półtorej roku regularnie podsłuchiwane były przez „gang kelnerów”. A skoro tak jest, to Polska jest krajem kompletnie bezbronnym wobec jakiegokolwiek – najmniejszego nawet - zagrożenia zewnętrznego. I to wobec zaogniającej się sytuacji na Ukrainie!

Po jedenaste, dowiedzieliśmy się jak bardzo za nic obecna władza ma wartości i procedury demokratyczne, jak niszczy demokrację – jej instytucje (w tym ład konstytucyjny) i jej etos!

Po dwunaste wreszcie taśmy zadały śmiertelny cios, i tak już dramatycznie nisko przez naród ocenianej, polskiej polityce. Ten swoisty polityczny styl życia, knajacka mentalność, „odklejenie”od rzeczywistości i kompletne wyalienowanie ze społeczeństwa, to ostateczna kompromitacja polityki uprawianej przez obecną władzę.

mod/wPolityce.pl