W Wielkiej Brytanii będą się rodzić dzieci trojga rodziców    - zdjęcie
18.12.14, 21:21fot. Freedigitalphotos

W Wielkiej Brytanii będą się rodzić dzieci trojga rodziców

8

Jeszcze w czerwcu, dr Sally Davies, naczelna lekarz brytyjskiej służby zdrowia, zapewniała, że metoda zastępowania materiału genetycznego jest na tyle opanowana, że z powodzeniem można zacząć stosować ją na masową skalę.

Chodzi o to, aby dziecko poczęte metod in vitro nie było obciążone genetyczną chorobą mitochondrialną. Na Wyspach co roku rodzi się ok dwustu dzieci z wrodzoną niewydolnością mitochondriów.

Trzecim rodzicem każdorazowo byłaby kobieta, ponieważ mitochondria dziedziczy się wyłącznie po matce. Jeden z zapisów ustawy jasno mówi jednak o tym, że "trzeci rodzic" lub "druga matka" nie będzie formalnie klasyfikowana jako rodzic. Dziecko, które przyjdzie na świat przy współudziale kobiety-dawcy nie będzie także miało przyrodzonego prawa do informacji o niej.

Jeśli parlament zaakceptuje projekt przepisów przygotowanych przez rząd, ustawa najprawdopodobniej wejdzie w życie już w przyszłym roku. Pierwsze dziecko "trojga rodziców" może natomiast urodzić się w ciągu najbliższych dwóch lat. 

Szkoda, że przy opracowywaniu kolejnych sposobów na rozwiązywanie problemów z niepłodnością nie bierze się pod uwagę fundamentalnej kwestii – godności osoby ludzkiej, która nie może być traktowana jako przedmiot i narzędzie eksperymentów. A niestety „postęp” w dziedzinie medycyny dziś to właśnie oznacza.

Ra/Natemat.pl

Komentarze (8):

anonim2014.12.18 23:29
Bez przesady.
anonim2014.12.18 23:30
"Dziecko, które przyjdzie na świat przy współudziale kobiety-dawcy nie będzie także miało przyrodzonego prawa do informacji o niej" Tak na prawdę to nikt nie będzie wiedział czyj i jaki gen jest modyfikowany i będzie to taka fabryka ludzi uwarunkowanych , jednym coś dadzą extra innym odejmą jak w książce "Nowy Wspaniały Świat " Huxleya
anonim2014.12.19 1:22
Obrzydliwość.
anonim2014.12.19 8:15
Frondziarze gdybyście choć trochę się znali na biologii wiedzielibyście, że mitochondrium wymienia się w komórce jajowej przed zapłodnieniem. Mitochondrium ma swoje unikalne DNA i w żaden sposób nie jest ono modyfikowane w momencie zapłodnienia. Pozdrawiam.
anonim2014.12.19 8:57
morula Istota problemu nie polega tutaj na wymianie mitochondrium w komórce jajowej kobiety przed zapłodnieniem. Tego rodzaju eksperyment można jeszcze od biedy zakwalifikować jako "przeszczep organu". Istota problemu polega na zaakceptowaniu w ogóle zapłodnienia pozaustrojowego. Z etycznego punktu widzenia tego rodzaju działanie zawsze jest niedopuszczalne. Z etycznego punktu widzenia metoda in vitro polega na oddzieleniu naturalnego zjednoczenia kobiety i mężczyzny w akcie małżeńskim, które skutkuje poczęciem nowego życia od samego aktu poczęcia i jest ponadto eksperymentowaniem na życiu zdrowego dziecka w imię zaspokojenia jakiegoś całkiem nawet godziwego pragnienia nie do końca zdrowych rodziców. Z medycznego punktu widzenia metoda in vitro nie jest żadnym leczeniem a jedynie swoistym "obejściem" problemu. W wyniku zastosowania tej metody rodzice chorzy na bezpłodność nadal cierpią na ten defekt, który w wyniku zastosowania tej metody nie zostaje usunięty.
anonim2014.12.19 10:21
@Gandalf "Z etycznego punktu widzenia tego rodzaju działanie zawsze jest niedopuszczalne" Jak bardzo bym chciał, żeby istniała "obiektywna" etyka, tak niestety nie jest. "Z medycznego punktu widzenia metoda in vitro nie jest żadnym leczeniem a jedynie swoistym "obejściem" problemu." No i? Robimy co umiemy, czym się różni wspomaganie zapłodnienia na szkiełku od wspomagania walki organizmu z infekcją lekami? Albo od blokowania lekami reakcji odrzucenia przeszczepu? Od transfuzji krwi? Użycia respiratora? "W wyniku zastosowania tej metody rodzice chorzy na bezpłodność nadal cierpią na ten defekt, który w wyniku zastosowania tej metody nie zostaje usunięty." Znów - co z tego? Sam cierpię na pewien defekt i stosuję metodę, która pozwala mi z nim sobie jakoś radzić, chociaż w wyniku jej stosowania nie zostaje i nigdy już pewnie nie zostanie usunięty. Czyli noszę okulary.
anonim2014.12.19 12:56
I dobrze. Najważniejsze żeby dzieci zdrowe były.
anonim2014.12.19 19:11
Zacytuje Maksa Seksmisji: "Tak jajo o jajo? Nie przy jedzeniu!" I teoretycznie można się z tego pośmiać, do momentu, kiedy staje sie to rzeczywistością. :(