Pentagon przewiduje trzystopniowe szkolenie – w pierwszej kolejności adresowane do kapelanów wojskowych, prawników i śledczych, w drugiej – do dowódców i w trzeciej – do żołnierzy. Są one efektem podpisanej pod koniec 2010 roku przez prezydenta Baracka Obamę ustawy znoszącej politykę "Don’t Ask, Don’t Tell", która zakazywała służby jawnym homoseksualistom.
Wprowadzenie ustawy zostanie ogłoszone przez sekretarza obrony po upewnieniu się, że nie zaszkodzi to gotowości bojowej amerykańskiej armii.
Robert Gates zapewnia, że homoseksualni żołnierze będą mogli ujawniać swoją orientację najprawdopodobniej już pod koniec tego roku, ponieważ do tej pory wszyscy żołnierze i personel wojskowy przejdą odpowiednie szkolenia, uwrażliwiające na kwestie homoseksualizmu.
W ramach szkoleń żołnierze nauczą się powstrzymywać przed obraźliwymi uwagami pod adresem swoich homoseksualnych kolegów, niezależnie od sytuacji. Gdy na polu walki, pod wpływem stresu dany żołnierz wyrazi się nieprzychylnie wobec kolegi-homoseksualisty, będzie musiał liczyć się z konsekwencjami prawnymi po powrocie do domu.
Szkolenia zdają się być tak ważne, że ministerstwo obrony nie chce czekać, aż żołnierze wrócą np. z misji w Afganistanie i proponuje przeprowadzenie tych szkoleń na miejscu.
- To absurdalne. Armia ma znacznie ważniejsze rzeczy na głowie w tej niebezpiecznej części świata - komentuje szefowa Centrum Gotowości Bojowej, Elaine Donnelly.
eMBe/TheDailyMail
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

