TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Kasta - zło przebrane za sprawiedliwość. Obowiązkowa wiedza obywatelska - zdjęcie
20.06.20, 18:00

TYLKO U NAS! Grzegorz Strzemecki: Kasta - zło przebrane za sprawiedliwość. Obowiązkowa wiedza obywatelska

32

Sądy, które czytają prawo tak jak im wygodnie, obracając je w razie potrzeby na opak, to rak przeżerający państwo polskie i stałe zagrożenie dla obywateli, które materializowało się w wielu niesprawiedliwych i niegodziwych wyrokach.

Prezydent Andrzej Duda ułaskawił niedawno Jana Śpiewaka, występującego w obronie pokrzywdzonych ofiar reprywatyzacji i piętnującego jej patologie. Prawomocny wyrok na niestrudzonego działacza społecznego był kolejnym dowodem na to, że sądy są ostateczną instancją broniącą zła i złoczyńców III RP, a surowo karzącą tych, którzy stają tym złoczyćom na drodze.

Nie są to żadne przypadkowe uchybienia, bo zło przeżerające polskie sądy pokazują nie tylko niektóre niesprawiedliwe wyroki. Jawnym i nawet bardziej niebezpiecznym przejawem sędziowskiej niegodziwości jest rzekoma walka w obronie Konstytucji. Świadectwo tej niegodziwości dają sami sędziowie, o ile tylko uważnie i ze zrozumieniem odczyta się słowa oszukańczych obrońców Konstytucji i praworządności.

To obowiązkowa wiedza obywatelska, bo bez niej obywatele i wyborcy stale dają się oszukiwać "nadzwyczajnej kaście", jej poplecznikom i mocodawcom. A wystarczy przeczytać kilka linijek Konstytucji, by nie dać się nabrać na ich kłamstwa. Pozwala to również na odróżnienie uczciwych sędziów od złoczyńców z "nadzwyczajnej kasty".


Sposób wyboru KRS - wiedza obowiązkowa


Chyba najbardziej znaczącym świadectwem postawy rzekomych obrońców Konstytucji są opinie na temat aktualnej Krajowej Rady Sądownictwa (KRS). Jest to konstytucyjny organ państwa, który m.in. przygotowuje i przedkłada Prezydentowi RP listy kandydatów na sędziów wszystkich sądów i instancji, czyli faktycznie pełni kluczową rolę w wyborze sędziów. Rzekomo broniący Konstytucji sędziowie wraz z totalną opozycją powtarzają do znudzenia, że obecna reforma sądów to rzekomy gwałt na praworządności, Konstytucji i demokracji. Jako główny przykład kasta podaje nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa (KRS) i powołanie na jej podstawie nowego składu tej rady.

Konstytucję ma rzekomo naruszać zmiana sposobu wyboru 15 sędziów-członków KRS. Przedtem wybierały ich sędziowskie zgromadzenia. Według nowej ustawy wybiera je Sejm - i to ma być rzekomo niedopuszczalne. Oczywistą bezpodstawność tego zarzutu dostrzeże każdy, kto przeczyta kilka linijek artykułu 187. Konstytucji, zakreślonych na ilustracji 1. poniżej. Cała Konstytucja jest dostępna TUTAJ).


 

Nigdzie w artykule 187. (i w żadnym innym miejscu) Konstytucja nie mówi, kto wybiera owych 15 sędziów-członków KRS. Stwierdza natomiast wyraźnie, że ustrój i SPOSÓB WYBORU CZŁONKÓW KRS OKREŚLA USTAWA. Zmieniając ustawę można więc zmienić sposób wyboru członków KRS. Do tego wystarcza zwykła większość głosów, o czym mówi art. 120. Konstytucji (również pokazany na ilustracji 1.). W ten sposób, w pełnej zgodności z Konstytucją, rządząca koalicja przegłosowała nowelizację ustawy o KRS.

Ilustracja 2. przedstawia sposób wyboru sędziów-członków KRS określone w obu wersjach ustawy o KRS:

a) pierwotnej, obowiązującej do 2017 r. (dostępnej TUTAJ)

b) znowelizowanej ustawą z 8 grudnia 2017 (TUTAJ) i obowiązującej obecnie (tekst ujednolicony TUTAJ).

 

 

Widać jasno, że to w ustawie (jej poprzedniej wersji) zapisano sposób wyboru 15 sędziów-członków KRS przez zgromadzenia sędziowskie, o czym nie mówiła Konstytucja. Ustawę zmieniono tak, że tę piętnastkę wybiera obecnie Sejm. Przegłosowano to zwykłą większością, czyli w pełnej zgodności z Konstytucją.

 

Oszustwo Strzembosza i Zolla

 

Wbrew tym oczywistym faktom, rzekomi obrońcy Konstytucji twierdzą, że ją pogwałcono. Zwykle unikają jak ognia odwołań do Konstytucji, bo ta zaprzecza temu co mówią. Tak właśnie postąpiły dwa "najwyższe sędziowskie autorytety III RP" w oświadczeniu z 7.03.2018 (dostępne TUTAJ, TUTAJ lub TUTAJ oraz na ilustracji X, na końcu artykułu).

Adam Strzembosz i Andrzej Zoll (bo on nich tu mowa) uznały ustawę o KRS za niezgodną z Konstytucją w oparciu o:

a)projekt reformy sądownictwa z1981 r. przygotowany na I Zjazd "Solidarności";

b)uchwały tegoż Zjazdu z 1981 r.;

c)ustawy sądowe z 1989 r. (uchylone wiele lat temu)

d)autorów Konstytucji RP z 1997.

Oczywisty nonsens. Nie ma znaczenia, jakie projekty rozwiązań prawnych kiedyś dyskutowano lub nawet uchwalano. Liczą się zapisy w obowiązującego prawa, a zwłaszcza Konstytucji. Strzembosz i Zoll na pewno to wiedzą. Na pewno znają też artykuł 87.1. Konstytucji, (ilustracja 3.).


 

Strzembosz i Zoll doskonale wiedzą, że źródłami obowiązującego prawa są ustawy (w tym ta zasadnicza), a nie inne dokumenty, choćby historycznej wagi. "Najwyższe sędziowskie autorytety" są jednak tak zdeterminowane by oszukać obywateli, że wolą skompromitować się jako prawnicy niż z tego oszustwa zrezygnować. Jak oszuści od karcianych sztuczek odwracają uwagę od zapisów Konstytucji, mamiąc współobywateli, że prawem są projekty reform i uchylone ustawy sprzed dziesiątków lat oraz opinie autorów Konstytucji (np. ex-prezydenta ze skłonnością do choroby filipińskiej). Profesorskie tytuły i autorytet emerytowanych sędziów najwyższych instancji ma przekonać, że to oszustwo jest prawdą.

Zauważmy bezczelność i logiczne kuriozum: Rzekomo broniący konstytucji sędziowie, zarzucając ustawie niekonstytucyjność, ani razu nie powołali się na konstytucję!!! Po co im ona? Przecież mają własne widzimisię. Na jego podstawie mogą orzekać co im się żywnie podoba i odwracać prawo na opak. To również dowód na skrajne lekceważenia Konstytucji, którą bezustannie wycierają sobie sędziowskie gęby.

Jednak Strzembosz i Zoll to emeryci. Oświadczenie wyraża ich prywatne zdanie, choć znamiennie pokazuje skalę deprawacji "najwyższych sędziowskich autorytetów". Natomiast Sąd Najwyższy postąpił jeszcze gorzej już w ramach swojej oficjalnej działalności.


Oszustwo Sądu Najwyższego.

 

Sąd Najwyższy, a dokładnie jego połączone Izby: Cywilna, Karna oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych przescignęły Strzembosza i Zolla w oszustwie i bezczelności wydając uchwałę z 23.01.2020 (TUTAJ). W uchwale tej SN uznał za wadliwe powołanie sędziów przez KRS, bo wybrano ją na podstawie nowej ustawy o KRS. Nazwał to "nienależytą obsadą sądów", rzekomo naruszającą standard niezawisłości i bezstronności sędziów. Mówiąc w skrócie, uznał sędziów powołanych przez Prezydenta na wniosek nowej KRS za "nie-sędziów" (określenie często używane przez kastę).W uzasadnieniu (TUTAJ, str. 37) stwierdził, że wniosek o powołanie sędziego ma pochodzić ... od organu działającego jako Krajowa Rada Sądownictwa, nie tylko ze względu na odwołanie się do pewnej nazwy, ale i sposobu jego obsadzenia.

Sposób obsadzania zapisany w nowej ustawie o KRS uznał (na str. 38) za sprzeczny z Konstytucją. Podane prze z SN główne uzasadnienie przedstawia ilustracja 4.


 

Trzy zdania - trzy kłamstwa o artykule 187. Konstytucji (zaznaczono je osobnymi kolorami). Wystarczy jeszcze raz zajrzeć do tego artykułu (ilustracja 1.) by te kłamstwa dostrzec:

ZDANIE 1. Nowych członków KRS wybrał Sejm... w sprzeczności z art. 187.ust.1 pkt.2. To kłamstwo,bowybór sędziów-członków KRS przez Sejm nie był sprzeczny z Konstytucją RP, ponieważ Konstytucja nie mówi nic, kto ich wybiera.

ZDANIE 2.Zakwestionowanie...założenia o konieczności dokonania wyboru sędziów-członków KRS przez samych sędziów nie pozwala wskazać organu mogącego tego wyboru dokonać.

To kłamstwo, bo, jakco w zdaniu 1.: nie ma w Konstytucji żadnego "założenia o konieczności wyboru sędziów-członków KRS przez samych sędziów". Zakwestionowanie założenia które nie istnieje to absurd. Jednak zdaniem SN, ów absurd, czyli zakwestionowanie nie istniejącego założenia to przeszkoda nie pozwalająca wskazać KRS jako organu wybierającego sędziów. Widać, jak próbując przepchnąć swoje kłamstwa SN plącze się w swoich bełkotliwych wywodach.

ZDANIE 3. Konstytucja nie przewiduje domniemania kompetencji na rzecz parlamentu.

To kłamstwo, boco do wyboru członków KRS, Konstytucja nie przewiduje żadnych domniemań. Jednoznacznie stwierdza, że "sposób wyboru jej członków określa ustawa" (art. 187.4.), czyli wyraźnie przewiduje przyznanie tej kompetencji organowi, który wskaże ustawa. Ustawa wskazała Sejm RP.

 

Stosunek SN do Konstytucji

 

Zauważmy różnicę w sposobach oszukiwania. Żeby oszukać obywateli, krętacze Strzembosz i Zoll zrobili cwaniacki unik: dowodząc niekonstytucyjności, "olali" samą Konstytucję i zamiast oprzeć się na jej zapisach, pletli banialuki o dokumentach sprzed dziesiątków lat. Można to dosadnie podsumować, że mają do Ustawy Zasadniczej stosunek analny, tzn. mają ją głęboko w d. Mimo to, zupełnie niechcący okazali dla niej respekt, licząc się z nią jako przeszkodą utrudniającą ich oszustwo (i dlatego zupełnie ją pomijając). Proszę się nie obruszać na mocne słowa, bo na skrajną niegodziwość trzeba mocnych określeń.

Analny stosunek do Ustawy Zasadniczej wykazuje również Sąd Najwyższy, ale w jego wypadku jest on, można by rzec, głębszy. Sąd Najwyższy ma Konstytucję w takiej pogardzie (tak głęboko w d.), że nie sili się na uniki czy inne szachrajstwa. Konstytucyjne zapisy zadające kłam jego oszustwom nie stanowią dla niego żadnej przeszkody, bo to on się ma za Konstytucję, więc jej zapisy nie są mu do niczego potrzebne. Po prostu kłamliwie oznajmia, co mówi Konstytucja, w ogóle nie licząc się z tym co ustawodawca faktycznie w niej zapisał. "Konstytucją" ma być to, co on wypowie, a cała Polska ma pokornie uznać to kłamstwo za prawdę. Jeśli stwierdziliśmy, że Strzembosz z Zollem "olali" Konstytucję, to jak określić to, co z nią robi Sąd Najwyższy? Chyba tylko tak, że się na konstytucję defekuje. Tutaj znowu, na szczególną niegodziwość potrzebne jest szczególnie mocne określenie.

Tak właśnie Konstytucję i prawo traktuje kasta, która opanowała polskie sądy. W razie potrzeby "nie wolno kraść" odczyta jako "kraść wolno, a nawet trzeba". W ten sposób postąpił Trybunał Konstytucyjny posłusznie legalizując skok na OFE. Jednak kasta nie zawsze tak orzeka. Nie musi, a nawet nie chce tego robić. Jest cwana i wie, że nie należy przebierać miary społecznego wzburzenia. Wystarczy jeśli postępuje tak w sytuacjach "najwyższej konieczności", tzn. kiedy wymaga tego interes kasty lub jej mocodawców. Jak wtedy, kiedy trzeba było chronić d. Donalda Tuska i kreatywną księgowością zatkać dziurę w państwowej kasie. Wtedy ignoruje fakty i logikę, nazywa czarne białym albo twierdzi, że 2+2=22, jak metaforycznie pokazano na krótkim filmie TUTAJ (film bardzo polecam, bo pokazuje właśnie odmowę uznawania faktów i logiki - obecnie jeden z głównych problemów Polski i świata; uwaga: można w filmie włączyć polskie napisy). Natomiast w braku "najwyższej konieczności" kasta może "dla zmyłki" udawać przyzwoity sąd, niegodziwość ujawniając tylko przy szczególnych okazjach.

W ten sposób obywatele mają wrażenie, że wszystko jest OK i tylko czasami coś szwankuje. A szwankuje zawsze, kiedy trzeba oczyścić złogi po PRL-u, dokonać lustracji komunistycznych agentów, ukarać komunistycznych zbrodniarzy, łapówkarzy albo reprywatyzacyjnych mafiozów - w tych przypadkach nie da się udowodnić żadnej winy. Natomiast aż nadto łatwo o udowodnienie winy kogoś kto przeciw nim walczy. To wszystko jest banalnie proste, skoro "nie wolno kraść" można odczytać jako "kraść wolno, a nawet trzeba", co jak pokazaliśmy, przychodzi kaście z największą łatwością.

Stawiający się nad faktami, operujący anty-logiczną pseudo-wykładnią prawa sędziowie stanowią dla obywateli nie ochronę, a zagrożenie i to większe niż zwykli przestępcy. Mogą dowolnie krzywdzić swoje ofiary, twierdząc, że wymierzają sprawiedliwość, a odwołania są fikcją, bo najwyższa instancja jest najbardziej zdeprawowana.

Jak wyżej pokazano, to skrajnie zdemoralizowana sędziowska kasta jest największym zagrożeniem dla państwa prawa. To, że stanowi również największe zagrożenie dla demokratycznego państwa prawa postaram się pokazać w innym artykule.

Grzegorz Strzemecki

Oświadczenie Strzembosza i Zolla jest dostępne TUTAJ, TUTAJ lub TUTAJ.


Komentarze (32):

leszczyna2020.06.22 14:25
@Autor. Co do SN, to myślę tak: To, co Autor uważa za kłamstwo, ja uważam za trafny opis stanu prawnego. Od końca: p.3 - słusznie SN orzekł, że "Konstytucja nie przewiduje domniemania kompetencji na rzecz parlamentu". Bo nie przewiduje ani tym bardziej nie zapisuje. Dlaczego 15 sędziów nie miałby wybrać premier czy prezydent albo obywatele w wyborach powszechnych czy ZN łącznie? Dlaczego akurat sejm ma to robić? Czy dotychczasowa praktyka była nielegalna, niekonstytucyjna, a urzędująca KRS orzekała bezprawnie? Czy jakiś organ to stwierdził? Jeśli tak, wszyscy sędziowie, w tym ci, których powołał sejm wg ustawy z 2017r., w ogóle nie są sędziami, ale nielegalnymi nominatami niekonstytucyjnej KRS. p. 2 - Oczywiście, że kwestionowanie wyboru sędziów do KRS przez środowisko sędziowskie nie pozwala wskazać organu uprawnionego spoza tego kręgu. Skoro żaden organ nie jest wymieniony, to sejm też nie jest wymieniony. Zatem należało zmienić zapis w konstytucji, a nie ustawą określać organ. Bo wtedy kolejna kadencja może przynieść kolejny uprawniony organ, jaki wtedy będzie komuś "pasował". p. 1 - tym bardziej należało zmienić konstytucję, by doprecyzować, kto ma wybierać sędziów do KRS. Tu jest potrzebna jest zgoda "ponad podziałami". Niestety PiS wprowadził taką praktykę, że każda kolejna większość sejmowa będzie się czuła uprawniona do uchwalania własnych koncepcji uruchamiając karuzelę przepisów. To zgubne dla Państwa Polskiego. Na koniec uwaga odnośnie inwektyw, jakimi Autor obrzuca przeciwników politycznych, których widzi w sędziach opornych wobec "dobrej zmiany". Proszę tego zaprzestać, to się nie godzi w publicznej wypowiedzi.
leszczyna2020.06.22 14:06
@ Autor. Moja ocena przedstawionej argumentacji jest taka: 1. Profesorowie Strzembosz i Zoll przywołują "ducha prawa" odnośnie jego litery, tzn. przypominają doktrynę prawa trójpodziału władz, która miała zapewnić niezależność sądownictwa od władzy politycznej, wypracowaną jeszcze w okresie "Solidarności" i "Okrągłego Stołu". Ta doktryna - ich zdaniem - zawarta została w konstytucji z 1997r., wg niej sędziów do KRS wybierało środowisko sędziowskie, nie parlament ani rząd. Obaj Panowie nie traktują dawnych ustaleń, ustaw czy uzgodnień jako źródeł aktualnego prawa, zatem zarzucanie im tego nie jest trafne, a słowa "o wycieraniu sobie sędziowskich gąb konstytucją" są niemerytoryczne i niegrzeczne. 2. Art.187.1.2 nie wskazuje, kto ma wybierać sędziów, bo było to wtedy "oczywistością". Wtedy tzn. w czasie redagowania i uchwalania konstytucji. Owszem, literalnie PiS ma rację, że konstytucja nie określa podmiotu wybierającego sędziów. Jednak z tego nie wynika, że sejm drogą ustawy może wskazać dowolny podmiot, np. siebie samego, jak to zrobiono ustawą z dnia 8.12.2017r. Jeżeli sejm kwestionował zasadność ustawy z 2011r., należało zgłosić ją do TK albo uzupełnić konstytucję gromadząc odpowiednią większość do właściwej uchwały. Tymczasem sejm narzucił wybór sędziów przez siebie, czyli podporządkował sobie władzę sądowniczą w zakresie powoływania jej konstytucyjnego organu, czyli KRS.
Autor2020.06.23 12:30
AD 1. Konstytucja mówi wyraźnie (art 178.1.), że sędziowie są niezawiśli w sprawowaniu urzędu, a nie ze względu na sposób wyboru, czy to skąd się wzięli. Jest to raczej postulat i wezwanie pod adresem sędziów, bo to ich wewnętrzna postawa decyduje o niezawisłości, tak samo jak o bezstronności i sprawiedliwości. Sędziowie nie mogą wybierać się sami, bo to oznacza wytworzenie zależnej wyłącznie od siebie zamkniętej kasty i dlatego nigdzie się tak nie dzieje. We Francji to ostrzeżenie jest nawet na oficjalnej stronie omawiającej te kwestie (TUTAJ). Taki wybór sędziów przez sędziów jest sprzeczny z Konstytucją: Art. 4. 1. Władza zwierzchnia w RP należy do Narodu 2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio. Postaram sie o tym napisać następny tekst. AD 2. Żadna oczywistość. Jeśli wybór spośród sędziów ma być rzekomo dokonany przez sędziów, to dlaczego nie został z zapisany "spośród sędziów przez zgromadzenia sędziowskie", tak jakw artykule poniżej? Art. 187.1. 3) czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów. Foto z całego artykułu w tekście; dlatego to foto załączam, żeby każdy mógł zobaczyć te manipulacje tekstem Konstytucji. Cały wysiłek sędziów idzie w uniemożliwienie przywrócenia władzy Narodowi, lub społeczeństwu (jak kto woli). Chcą władzy absolutnej w imieniu swoich mocodawców, których chronią).
leszczyna2020.06.23 14:06
Jak napisałam wyżej, wybór reprezentantów środowiska sędziowskiego przez sędziów miał być oczywisty wtedy, gdy redagowano konstytucję. Nie przewidziano, że kiedyś to będzie podważane. Proszę pamiętać, że chodzi o przedstawicieli sędziów do KRS, nie o powoływanie kogoś na sędziego. Tego aktu dokonuje prezydent, nie sędziowie mianują kolejnych sędziów. To nie jest kreacja wewnątrzśrodowiskowa. Podobnie, czy jeśli senat deleguje swoich przedstawicieli spośród senatorów, to jakaś kasta senacka się tworzy? Nie. Jeśli zasadą ma być, że przedstawicieli organu czy środowiska ma wybierać obcy podmiot, trzeba przeredagować cały rozdział o członkach KRS. Nie ma manipulacji tekstem konstytucji, jest natomiast jego interpretacja. Jak pisałam, w przypadku rozbieżnych interpretacji PiS jako większość sejmowa powinien dążyć do uzupełnienia tekstu konstytucji, bo rozbieżna interpretacja jest faktem. Przypisywanie sędziom politycznych dążeń do dyktatury anonimowych mocodawców to wątek pozaprawny. Ciekawi mnie, o jakim przywróceniu Narodowi władzy Autor myśli: jaki okres historyczny to był czas pełnej władzy Narodu, którą zniweczyli sędziowie?
leszczyna2020.06.21 23:41
Art. 187.3 stanowi, że „kadencja wybranych członków KRS trwa 4 lata”. Jest oczywiste, że dotyczy to tych członków, którzy są wybierani przez organ kolegialny, nie dotyczy np. przedstawiciela prezydenta. I odnosi się do każdego wybranego członka indywidualnie. Jeżeli dana osoba zrezygnuje, zachoruje czy umrze, na jej miejsce wybiera się innego członka bez wymiany całego składu. Tymczasem PiS przegłosował ustawą z 2017r. wybór „na wspólną czteroletnią kadencję”. Zatem co ma się stać, gdy ktoś umrze albo zostanie prawomocnie skazany: kolejny wybór całego grona 15 sędziów czy wakat do końca kadencji? Konstytucja nie przewiduje skracania kadencji drogą ustawy, więc ustawa PiS z 2017r. nie jest konstytucyjna. Poza tym art. 187.4 stanowi, że „sposób wyboru członków KRS określa ustawa”. Sposób, nie podmiot wyboru. Konstytucja przewiduje, że sejm wybiera delegatów do KRS spośród posłów, senat wybiera spośród senatorów, prezydent daje swojego przedstawiciela, KRS wybiera swoje władze spośród swoich członków. Jest więc dorozumiane, że każdy organ deleguje swojego przedstawiciela spośród swoich członków. Tymczasem PiS uchwalił, że przedstawicieli sędziów sam wybierze zachowując jednocześnie dla siebie prawo wyboru swoich przedstawicieli spośród posłów. Tym samym rozszerzył swoje kompetencje elekcyjne i pozbawił sędziów prawa wyboru swoich przedstawicieli. To jest łamanie trójpodziału władzy i naruszenie konstytucji.
Autor2020.06.22 8:55
Nic nie jest dorozumiane. Jest napisane co jest napisane. A co do łamani trójpodziału, to jest zasadą w USA, Niemczech, Francji i wielu innych krajach, że sędziowie nie wybierają sędziów, albo mają w tym znikomy lub wyraźnie mniejszościowy udział. Na stronie francuskiego rządu wyraźnie jest napisane, że ma to chronić przed utworzeniem zamkniętej kasty: https://www.vie-publique.fr/fiches/38130-recrutement-des-magistrats-ecole-nationale-de-la-magistrature-enm Jak ktoś nie zna francuskiego, google przetłumaczą.
leszczyna2020.06.22 9:28
Jesteśmy Polakami i nie musimy kierować się praktykami politycznymi w innych krajach. Czy jednak musimy? Łamaniem trójpodziału władz jest łączenie funkcji posła i stanowiska ministra czy premiera - władza ustawodawcza i wykonawcza w ręku jednej osoby. Ale to akurat błąd konstytucji, nie jej łamanie i zjawisko niezależne od PiS.
Autor2020.06.22 9:15
Dorozumieć to można, że zmiana zasad wyboru organu kończy dotychczasową kadencję organu, co jest normalną praktyką. Poza tym bez żadnych dorozumień Konstytucja stanowi, że "w W razie zmiany ustroju sądów ... wolno sędziego przenosić ... w stan spoczynku... Pisałem o tym tutaj: https://www.fronda.pl/a/grzegorz-strzemecki-sedziowie-gorsi-niz-esbecy-bycze-g-z-ust-sadu-najwyzszego,112189.html Niestety takie przeniesienia zawetował prezydent Duda osłabiając ostrze reformy sądów. Rzekomo bezwolny prezydent bardzo wstrzymał ofensywę PiS.
leszczyna2020.06.22 9:36
Zmiana zasad wyboru nie kończy długości kadencji. Można zmienić wybór prezydenta z wyborów powszechnych na wybór przez Zgromadzenie Narodowe, a długość kadencji zostanie bez zmian. Nie można w trakcie kadencji ustawą usunąć aktualnego prezydenta z urzędu, bo warunki "opróżnienia urzędu" określa konstytucja. Ze stanowiskiem sędziego w KRS ustawą sejm może zrobić, co chce? Ustawa o ustroju sądów to inny akt niż ustawa o KRS.
Autor2020.06.22 9:26
Po trzecie i najważniejsze: Sz.Pani Leszczyna gładko przeszła do porządku nad faktem totalnego łamania Konstytucji przez Sąd Najwyższy, co jest największym skandalem. Zero komentarza na ten najważniejszy, skandaliczny fakt. Wykorzystywanie prawa do granic możliwości to prawo każdego obywatela, polityków też i to naturalne, że wielu ludzi, w tym polityków stara się to robić, czasem przekraczając te granice (co tu akurat moim zdaniem nie miało miejsca). Ale kiedy prawo przekracza tak jaskrawo Sąd Najwyższy to jest najwyższe zagrożenie. Czytanie zapisu "nie wolno kraść" jako "kraść wolno, a nawet trzeba to jest najwyższe zagrożenie", które Sz. P. Leszczyna zbywa całkowitym milczeniem. I jeszcze jedno: Nigdzie w Konstytucji nie ma mowy, że sędziowie w KRS są przedstawicielami sędziów. Jest tylko mowa o tym, że są "wybrani spośród sędziów"
leszczyna2020.06.22 9:44
Brak komentarza to nie ślizganie się po temacie, ale odłożenie go na później, po gruntownej lekturze tez Autora. Dokładniej po zakończeniu nauki zdalnej dla dzieci, czyli po południu dzisiaj lub wieczorem przekażę Autorowi swoje stanowisko.
Autor2020.06.22 9:33
Powtórzę, bo to trzeba podkreślić: w odpowiedzi Sz. P. Leszczyny jest ZERO ODNIESIENIA DO DRUZGOCĄCEGO PODSTAWOWEGO ZARZUTU ŻE SĄD NAJWYŻSZY BEZCZELNIE ŁAMIE KONSTYTUCJĘ I KŁAMIE O JEJ TREŚCI OSZUKUJĄC OBYWATELI !!! Zamiast odnieść się do tego zarzutu Sz. P. Leszczyna odpowiada "a u was biją murzynów" (chociaż nie biją). Żałosne pseudoargumenty Pozdrawiam
leszczyna2020.06.22 9:49
Nie rozumiem, o co chodzi z biciem murzynów w moich postach, ale jak napisałam pod postem Autora wyżej, swój komentarz wpiszę po zapoznaniu się z jego argumentacją, a to nastąpi dziś po zakończeniu nauki zdalnej, która zaraz się zaczyna. Przez kilka godzin komputery należą do uczniów. Pozdrowienia odwzajemniam i proszę o cierpliwość
Walter2020.06.21 13:22
Rafała Trzaskowskiego ciągle wypytują o wiek emerytalny, choć wielokrotnie publicznie oświadczył, że jest przeciwnikiem jego podwyższania. Andrzej Duda złamał następujące artykuły konstytucji: art. 2, 10, 32, 42, 126, 173, 183, 187, 190. Jakość nikt na wiecach wyborczych tego mu nie wypomina. Pragnę przypomnieć, że Andrzej Duda publicznie kłamał twierdząc, że konstytucja nie jest łamana. Podam jeden z wielu przykładów. W ustawie zasadniczej jest zapisane, że kadencja Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego trwa sześć lat. Andrzej Duda razem z posłami z PiS-u bezprawnie chciał zwykłą ustawą skrócić kadencję Małgorzacie Gersdorf. Potem pod naciskiem Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu nasz quasi-prezydent musiał się z tego wycofać. Zwolennicy PiS-u albo nie znają prawa konstytucyjnego, albo wielokrotne łamanie ustawy zasadniczej przez Andrzeja Dudę im nie przeszkadza.
Autor2020.06.22 11:05
Sz. P. Walter wije się jak piskorz unikając przyznania prawdy której nie potrafi zaprzeczyć. Dlatego w Pańskim komentarzu jest ZERO ODNIESIENIA DO FAKTU ŁAMANIA KONSTYTUCJI I OSZUKIWANIA OBYWATELI CO DO JEJ TREŚCI PRZEZ SĄD NAJWYŻSZY, CO JEST NAJWIĘKSZYM SKANDALEM. Odpowiedź Sz.P. Waltera uchyla się od meritum w stylu "a u was biją murzynów" (chociaż nie biją). Dlaczego? Bo Sz. P. Walter NIE MA ŻADNYCH ARGUMENTÓW!!! Co do skrócenia kadencji Gersdorf: Punkt 5 artykułu 180. Konstytucji RP mówi: "W razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia". Miała miejsce zmiana ustroju sądu, można Gersdorfową było przenieść jednym ruchem, a niepotrzebnie się z nią certolono. Pisałem o tym tutaj: https://www.fronda.pl/a/grzegorz-strzemecki-sedziowie-gorsi-niz-esbecy-bycze-g-z-ust-sadu-najwyzszego,112189.html Kłamstwo ma krótkie nogi. Pozdrawiam
Walter2020.06.22 14:39
Art. 185 ust. 5 dotyczy sądów powszechnych, więc nie dotyczy Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Kadencja Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego jest określona w art. 183 ust. 3, podobnie kadencja Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego w art. 185. Okresy kadencji są 6-letnie i żadna ustawa nie może tego zmienić. O jakie kłamstwo tobie chodzi?
Pat2020.06.21 11:37
Zmieńcie zdjęcie tego pana bo obecne jest zbyt nachalne
365 Dni caly film2020.06.21 10:12
Hit na dzis! Zobacz świetny film Erotyczny 365 Dni (2020) https://filmvod.pl/ Nie przegap go!
Tu jest Polska2020.06.21 9:20
Pod domem Pana Kaczyńskiego stoją najemnicy obcych państw. Czyli zdrajcy Narodu Polskiego.
anonim2020.06.20 22:27
Podejrzewam, że to z ich inspiracji to rozrabianie pod domem Pana Kaczyńskiego. Uświadomił wszystkim, że autorytet to coś na co trzeba zapracować, nie z przydziału bolszewickiego, ale z naszej kompetencji i klasy wynika, i tylko z tego!
...2020.06.20 20:03
Ten artykuł wyjaśnia wszystko. Tłumaczcie i wysyłajcie w świat aby nam nie zarzucano brak praworządności.
leszczyna2020.06.21 23:48
Ten artykuł pokazuje, jak PiS wykonał slalom wokół konstytucji. Odebrał sędziom prawo wyboru swoich przedstawicieli uzurpując je dla siebie i utrzymując swoje prawo wyboru swoich przedstawicieli. Czy @... zna takie prawo, żeby jakiś podmiot wybierał komuś jego reprezentanta? A który artykuł konstytucji pozwala skracać kadencję osobie pełniącej funkcję konstytucyjną drogą ustawy? Kadencję prezydenta też można skrócić albo może przedłużyć?
fdf2020.06.20 19:39
Nowa kasta wlazła do mojej ulubionej tvp i wyleźć nie chce.
katolicka kretynizacja polski o swojej rodzince:2020.06.20 18:29
- „Zaznaczam też, że mam wśród mych bliskich osoby uważane obecnie w Izraelu za Żydów,…” -
katolicka kretynizacja polski2020.06.20 18:24
Kastą to są w polsce klechy! ponad prawem i żyjący na koszt podatnika!
ecol2020.06.22 9:15
jesteś nudny
man.of.Stagira2020.06.20 18:20
OSZUSTWO SĄDU NAJWYŻSZEGO! - czytaj wyżej. TERAZ rozumiecie stawkę tych w y b o r ó w 28.czerwca? JEŻELI przegra Andrzej Duda - ZAyummią NAM W a s z e Państwo -na 30 lat, następne. . tyle
anonim2020.06.20 18:30
I dlatego totalniacy opierają się na zagranicy, różnych Guy'ach by stworzyć pozór praworządności.
verizanus2020.06.20 18:17
To co napisane w tytule to wiadomo. Pytanie tylko dlaczego mimo iż wiadomo kto ma większość w sejmie i kto jest prezydentem taki stan trwa nadal???
...2020.06.20 20:02
A to nie wiesz że PO i lewactwo latając ze skargą do Brukseli przedstawia sprawę inaczej.
verizanus2020.06.20 20:56
Ta odpowiedź wskazuje na to, że nie mogą dać rady Brukseli...
Obserwator2020.06.22 8:49
Nie do końca nie do końca. Ktoś powie, tu nic nie mogą zrobić bo sędziowie się bronią i wzajemnie wspierają. To weźmy inny przykład. Weźmy to co wyrabiali prokuratorzy (którzy nawiasem mówiąc wciąż pracujący) w trójmieście, aby tuszować sprawę Krystka. To woła o pomstę do nieba. Od 2015 r, sprawa jest znana. Co w tym czasie robiła Prokuratura Generalna pod wodzą Ziobry? Nic, kompletnie nic. Cóż z tego że teraz jak pod powstał film Latkowskiego Prokuratura Generalna po wodzą Ziobry przeniosła sprawę do Łodzi. Ja się pytam, a co zrobi się z tymi prokuratorami i policjantami, którzy zamiatali tą sprawę i będą zamiatali inne tego typu sprawy pod dywan. Co tu też PIS nie miał przełożenia. Czy może PIS miał to od 2015 r. w d..pie ? Kastowych prokuratorów akurat mogą wyczyścić i jakoś tego też nie robią.