11.08.13, 09:52

Terlikowski: Gdańsk myśli nad stworzeniem plaż dla podpitych samobójców

I niestety odpowiedź jest dość oczywista. Pozwolenie na picie własnego piwa czy wódeczki na plaży jest zwyczajnie głupi i szkodliwy. I to nie tylko dlatego, że w takich strefach nikt, kto ma dzieci nie będzie mógł już przebywać (chyba, że sam ma taką potrzebę wypicia piwa na słońcu, że nie będzie w stanie się powstrzymać), z obawy przed podpitymi golasami, które nie bardzo wiedzą jak się zachować, ale przede wszystkim dlatego, że jest to zwyczajnie zabójcza polityka dla samych pijących.

Każdy, kto śledzi statystyki wie, że utonięcia niestety bardzo często związane są z alkoholem. Piwko czy dwa, połączone ze słoneczkiem, budzą w niedzielnych plażowiczach, delfiny, które muszą popisać się przed, czasem również podpitymi paniami. A chwilę potem jest już za późno, by się wycofać. I z delfina robi się zimny trup, po którym – co zrozumiałe – płaczą żona i dzieci. I już choćby dlatego warto nie tylko zachować przepisy zakazujące spożywania alkoholu w miejscach publicznych, ale także zacząć je egzekwować. Stany Zjednoczone (a konkretnie niektóre stany USA) pokazują, że jest to możliwe i może ratować życie.

A Gdańsk, który chce je liberalizować, powinien nowe strefy określić mianem nie tyle „alkohol friendly”, ile zwyczajnie „plażami podpitych samobójców”. Tak, żeby nie pozostawić wątpliwości do czego zmierza ta polityka.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze

anonim2013.08.11 10:21
Gazeta Wyborcza to by otwarła oddzielne strefy dla: gejów, lesbijek, transseksualistów, biseksualistów, narkomanów i pedofilów. Dla normalnych ludzi, by zabrakło miejsca, ale to nic nie szkodzi - ciemnogród niech siedzi w swoich kościołach, a nie łazi na plażę...
anonim2013.08.11 10:30
ODWROTNIE! Z takiego topielca po pijaku sa same korzyści. Po pierwsze - oszczędzi się na ZUS-ie. Po drugie - ze społeczeństwa ubędzie jednostka wyraźnie głupsza i uposledzona, która przez swoje picie może spowodować w przyszłości wypadek po pijaku. Dopóki skutki picia grożą TYLKO pijącemu - nie należy zabraniac picia. Genom głupoty należy pozwolić sie likwidować, jesli tego ich posiadacz tylko chce! Wiecie, jak tacy Niemcy musieli się namęczyć i natrudzić, jak sumienia zbrukać, żeby oczyścić naród z ludzi, którzy ich ZUS obciążali ponad miarę? Cała T4-Aktion była. A u nas? Nikt sumienia nie musi brudzić, sprawa bezkosztowa, a jeszcze do budżetu wpłynie akcyza za alkohol i głupota sama się wyeliminuje. LUDZIE! Myślcie, to nie boli! Uwaga, dla tych, co im ciśnienie skoczyło, tekst nalezy czytać z "przymrużeniem oka"!
anonim2013.08.11 10:31
Co do zasady dobry pomysł, trzeba znieść ten durny zakaz. Mam dosyć traktowanie mnie jak dzieciaka. A niestety państwo polskie, to robi. Zarówno zakazem spożywania alkoholu w miejscach publicznych jak i zakazem używania narkotyków. Nie dałem ani państwu, ani społeczeństwu prereogatyw żeby decydowała jakie substancje chcę wprowadzać do swojego organizmu. A oni jak zwykle wiedzą lepiej ode mnie. Co do zakazu picia, to większość państw UE go nie ma (Niemcy, Hiszpania, Portugalia, Holandia, Włochy itd.), a problem alkoholowy mają tam taki sam jak u nas, a nawet proporcjonalnie mniejszy. Penalizowane powinno być nie samo picie w miejscach publicznych, ale to jak sie kto zachowuje po alkoholu. To chuligaństwo powinno być ścigane przezp olicje. Czym szkodzę państwu, że w letni dzień usiądę na ławce w parku albo nad rzeką i wypiję zimne piwo?
anonim2013.08.11 10:35
Panie Terlikowski to jest przemyślana decyzja więcej pijanych więcej utonięć większe zyski dla NFZ trzeba jakoś ratować ten system
anonim2013.08.11 10:37
Poszukiwaczu Prawdy, po co się męczyc i wywijać batem, skoro karą za picie nad wodą jest od razu "czapa" i nie trzeba sie chrzanić z Amnesty International, tłumaczyć przed Kościołem i takie tam pierdoły? Weźże, pomyśl! Zostaw sprawy samym sobie i pijus nad wodą sam, z automatu, dostanie za swoje. Nastepny też, i następny... Któryś tam po kilkukrotnym zaobserwowaniu wyciąganego z wody trupa może zacznie pić nieco mniej? Dziecku, kiedy zaczyna robić głupstwa, należy wsolić w tyłek, bo po pierwsze - to Twoje dziecko, po drugie - ono jeszcze nie rozumie, a sprzężenie d...a - mózg działa wyśmienicie (w drugą stronę nie działa praktycznie w ogóle), ale dorosłego?
anonim2013.08.11 10:37
1. Przy plażach funkcjonują knajpy i smażalnie, gdzie alkohol jest podawany. Nie wiem czym piwo wypite w knajpie różni się od wypitego na kocu. Miejscowe zniesienie zakazu picia piwa na kocu nic w kwestii picia na plaży nie zmienia. 2. Pływanie po alkoholu to głupi pomysł, niezależnie od tego, czy alkohol został w kanjpie, czy na ręczniku wypity. 3. Zakaz spożywania alkoholu na plażach jest słabo egzekwowany, bo jego skuteczne egzekwowanie nie jest możliwe - albo patrole będą zaglądać plażowiczom do toreb i karać za "zamiar spożycia", albo ci, którzy się uprą będą pić co chcą. 4. Bradziej realne jest wprowadzenie zakazu kąpieli na plażach "alkohol friendly" - łatwiej zgarnąć egzeplarze zataczające się w kierunku morza, niż monitorowanie tego co popija tłum na plaży 5. Jedyny realny problem, to odwieczny niedobór toalet - istnieje ryzyko, że takie strefy będą po prostu zaszczane.
anonim2013.08.11 10:42
To jest naprawdę dziwny kraj można kupić piwo legalnie a nie można go wypić na ławce w parku czy innym miejscu, jestem za zniesieniem zakazu picia piwa w miejscu publicznym kto jest za !? Oczywiści mam na myśli picie bez pijaństwa i związane z nim ekscesów
anonim2013.08.11 10:43
W tym roku spędziłem z rodziną na bałtyckich plażach tydzień czasu. Mamy swoje miejsce, gdzie większość wczasowiczów to rodziny z mniejszymi dziećmi. Nikt tam niczego na plaży nie reguluje (zakazy, nakazy) a nie widziałem żadnej kobiety toples, nawet w stringach. Faktycznie byli tacy, którzy jakieś piwko sączyli (ja nie bo prowadziłem auto), ba, nawet niektórzy chłopaki co chodzą i sprzedają, mieli piwo w ofercie, ale nikt nie robił awantur, nikt się nie topił. Moim zdaniem nie powinno się robić wielkich ograniczeń, powinno pilnować się tylko porządku, jeśli ktoś po piwie (lub na trzeźwo) źle się zachowuje, to po policję, za „wszarz” go i duży mandat. Nie może być tak, że przez garstkę cymbałów i chamów inni ludzie mają być ograniczani. Panie Tomaszu, ograniczenia, ograniczenia, są sprzeczne z chrześcijaństwem – Bóg dał nam wolny wybór. Państwo zamiast tworzenia nowych ograniczeń, powinno skupić się na karaniu tych, którzy nie potrafią się zachować i żyć w społeczeństwie.
anonim2013.08.11 10:46
@Lubliniak Święte słowa. Za duzo tych zakazów, nakazów, regulacji, przepisów, dyrektyw i zaleceń. Im bardziej ludzie będą okreslać sami między sobą zasady koegzystencji tym lepiej. Im więcej państwowych przepisów i biurokracji tym gorzej.
anonim2013.08.11 11:26
Jak będzie więcej podpitych samobójcow będzie mniej sprzedaży alkoholu, a jak będzie mniej sprzedaży alkoholu będzie więcej promocji alkoholu i sklepów z alkoholem a jak znów spadnie sprzedaż alkoholu będzie można kupić alkohol w szkolnej stołówce po przeforsowaniu ustawy...
anonim2013.08.11 11:36
Mnie tam w sumie wszystko jedno czy takie plaże wprowadzą czy nie, przecież to nie problem przelać piwo do innej butelki...
anonim2013.08.11 11:42
Nie interesuje mnie czy dupek chlejący naplazy utonie czy nie ,ale widok takich połgłowkow ,ktorych juz dzis mozemy zobaczyc na wszystkich chyba plazach jest obrzydliwy. Po prostu kwestia estetyki. Wrociłem znad morza/ Międzyzdroje,Wseiłka ,Swinoujscie/tam wytatuowane debilątka z pitbulami i puszką czy butelka piwa to norma.
anonim2013.08.11 11:43
Poszukiwaczu Prawdy twoja wolnosc jest GW.
anonim2013.08.11 11:45
REDhocie zanim sprobujesz się zmierzyc z tematem srrobuj się z ortografią. Jako wierny palikociarz zapal zioło i idz spac zrelaksowany.
anonim2013.08.11 13:10
Nie popadajmy w skrajności - normalny facet mający ochotę na zimnego browarka na upalnej plaży nie musi się równać zapijaczonemu żulowi i nie musi być też ścigany jak kryminalista. Ja myślę, że zdrowy rozsądek jest tu kluczem do rozwiązania problemu - ludzie, którzy jawnie swoim zachowaniem zakłócają porządek w przestrzeni publicznej powinni być przez policję czy też inne służby sekowani i tylko oni. Z drugiej strony przyznam rację jaskrawe postawienie granicy "tu można, a tam już nie" doprowadzi do powstania stref zwykłego chlania na plaży - więc problem leży w ogóle w zakazie spożywania - powtórzę ścigajmy chamskich zapijaczonych troglodytów a nie facetów roszących spieczone gardło zimnym piwkiem.
anonim2013.08.11 14:09
Jest to ponikont kreowanie pijaństwa. Głupim narodem łatwiej manipulować. Jest to fałszywie źle rozumiana wolność.
anonim2013.08.11 14:16
@bogdansusn A Ty oczywiscie wiesz na czym polega na "prawdziwa" wolnosc? Bo każdy o innych poglądach wyznaje już "fałszywą" wolność.
anonim2013.08.11 15:01
Są głupi, chcą się utopić, ich sprawa. Przynajmniej społeczeństwo się naturalnie oczyści.
anonim2013.08.11 15:36
To że ktoś łyknie dwa browary i wskoczy do wody nie oznacza że się zaraz utopi. Głupotą jest rozpowszechnianie takich zabobonów. Jednak większość ludzi pijących browara na plaży wychodzi z wody cało. Ryzyko może jest i większe ale gdy ktoś ryzyluje swoim życiem to jego sprawa. Przecież nikt nie zakazuje wypraw na ośmiotysięczniki a śmiertelność jest tam wyższa niż wśród nietrzeźwych plażowiczów.
anonim2013.08.11 16:40
@qwinto1 Czy to nie ironiczne, że czepiając się ortografii Redhot64 (choć nie ma czego, ale to nieco inny wątek) sam nie potrafisz poprawnie napisać swojego komentarza?
anonim2013.08.11 19:42
W obliczu drastycznie zmniejszonej śmiertelności noworodków, i zdecydowanego nadmiaru osób dożywających dzięki nienaturalnie skutecznej medycyni późnej starości rząd musi wprowadzić jakieś metody które pozwolą doborowi naturalnemu wpłynąć na populację. Inaczej naród polski stoczy się w otchłań genetycznej, ekonomicznej i demograficznej degrengolady.
anonim2013.08.12 8:46
Takich plaż nie trzeba tworzyć - jest ich odgroma na całym wybrzeżu. Wszystkie niestrzeżone. A jeśli doliczyćplaże nad rzekami i jeziorami - no po prostu nasz kraj to raj dla samobójców.
anonim2013.08.12 10:03
Trójmiasto jest specyficzne: w Sopocie alkohol można pić na całej plaży między bodajże 6 a 18; w Gdyni teoretycznie pić nie wolno, ale każdy wie, że picie piwka w gronie znajomych na plaży w Śródmieściu jest rzeczą pospolitą :) Gdańsk w tej materii jest raczej podobny do Gdyni, choć kiedyś jakiś zabłąkany patrol policji przydybał mnie i kilku znajomych w Jelitkowie przy "jasnym". Pomijam oczywiście fakt, że wzdłuż prawie całego pasa nadmorskiego między Sopot a Gdańskiem (w Gdyni w trochę mniejszym stopniu) knajpy plażowe są co krok i każdy "praworządny" obywatel może się schlać do nieprzytomności na tejże samej plaży, na której "pić nie wolno". Problemem nie są wcale utonięcia w ścisłym Trójmieście (wyłączam Stogi i Sobieszewo, gdzie istnieją silne prądy wsteczne), tylko notoryczny brak toitojów. Na miejscu Adamowicza raczej zostawiłbym sprawę tak jak jest w Gdyni, dając jednocześnie policji rozkaz typu "reagować jak sytuacja jest niestosowna; jak wszystko jest "po Bożemu", sprawę pomijać". Czyli na zdrowy rozum.